Jak zabezpieczyć pompę ciepła monoblok przed zamarzaniem

Temat na czasie. Za oknem trzaskający mróz. Gdzieniegdzie przerwy w zasilaniu i wtedy pojawia się problem zabezpieczenia pompy ciepła typu hydrosplit, monoblok przed zamrożeniem wymiennika, czyli, powiedzmy to sobie otwarcie, przed zniszczeniem pompy ciepła.

Niby wszystko już w sieci wyjaśniono, powiedziano, pokazano ale…

…o skuteczności danego rodzaju zabezpieczenia decydują szczegóły.

A do tego wpisu skłonił mnie potencjalny klient. ( o tym za chwilę)

Mamy dwa sposoby zabezpieczenia hydrosplita/monobloku przed zamarznięciem, w przypadku przerwy w zasilaniu.

Pierwszy z nich – to termostatyczne zawory antyzamrożeniowe.
Najbardziej popularne na rynku są zawory Caleffi lub Afriso.
Zasada działania prosta. (Poniżej korzystam z ogólnodostępnych informacji/danych Caleffi).
Przerwa w zasilaniu, mróz za oknem, pompa ciepła stoi i temperatura wody w rurach na zewnątrz i samej pompie ciepła spada.
Jak spadnie poniżej +3 stopni, to zadziała wkładka termostatyczna, zawór się otworzy i zacznie zrzucać wodę. Ilustrują to poniższe szkice.

Działanie zaworu antyzamrożeniowego

Działanie zaworu antyzamrożeniowego

Jak temperatura wzrośnie do +4 stopni – to zawór się zamknie.
Producent twierdzi, że zawór będzie pracował pulsacyjnie i wywoła przepływ wody przez wymiennik, dzięki czemu wymiennik nie zamarznie.

Instrukcja Caleffi mówi nawet, że: „Dla poprawnej pracy zaleca się zapewnić ciśnienie w układzie, nawet podczas upustu wody przez zawór antyzamrożeniowy” i producent zaleca stosować dopełniający zawór ciśnieniowy.

Taki zrzut ekranu z materiałów Caleffi, pokazujący pracę zaworu w instalacji.

Działanie zaworu antyzamrożeniowego wg Caleffi

Nie do końca ten rysunek jest dla mnie jasny i przekonujący.

Niezależnie od tego czy mamy zawór dopełniajcy, czy nie – to po stronie budynku cały czas mamy ciśnienie wody. Najpierw nadciśnienie, wynikające z instalacji, a na koniec ciśnienie statyczne,wynikające ze słupa wody.

W jaki sposób ta woda ma przepływać przez wymiennik, zabezpieczając go przed zamarznięciem (strzałki pokazują, że płynie z dwóch stron) i do tego jak długo i w jakiej ilości??? – na rysunku jest temperatura -2 stopnie. Co przy -20 stopniach?
Ten zawór nie otwiera się na pełny przepływ, jak zawór kulowy, tylko powoli kapie z niego woda.
Jak powoli? – litr, może dwa na godzinę.

Czegoś mi tutaj brakuje.

Otóż w matriałach instalacyjnych pomp ciepła Daikin Altherma, praca zaworów antyzamrożeniowych (na marginesie tych samych zaworów Caleffi) pokazana jest nieco inaczej.

Schemat poniżej.

Zawory antyzamrożeniowe oraz zawory NC

Czy już widać różnicę, ten szczegół?
(a) o napowietrzenie, które zamontowane jest fabrycznie na zaworze antyzamrożniowym (b)
Ale w instalacji jest jeszcze zawór (c) – co to za zawór???
To zawór NC czyli Normal Close, czy bezprądowo zamknięty.
Jak to działa?

W momencie przerwy w zasilaniu, sprężyna zamyka zawory NC i odcina hydraulicznie instalacje budynku od instalacji agregatu na zewnątrz.
Tempetaura na rurach spada i przy +3 stopniach, zaworu zrzucają niewielką ilośc wody, która jest w wymienniku oraz samych rurach.
a się, że agregat może wtedy bezpiecznie „zamarznąć”.
Powrót zasilania otwiera zawory NC i woda z instalacji napełnia agregat.

Ciśnienie wody w instalacji, po takim awaryjnym jej zrzucie, oczywiście nieco spadnie, może kilka dziesiątych bara, układ się nieco zapowietrzy, ale w układzie mamy przecież przeponowe naczynie wyrównawcze i agregat wróci do pracy. Ciśnienie trzeba ręcznie uzupełnić, a w zasadzie uzupełniać, bo układ będzie się jeszcze jakiś czas odpowietrzał na automatycznych odpowietrznikach.

Zawory antyzamrożeniowe kosztują i zawory NC również. Nie mało.
Dlatego też, szereg firm instalacyjnych kombinowało (i niestety nadal kombinuje), jak te koszty obciąć.
Jednym ze sposobów było zastosowanie tylko jednego zaworu antyzamrożeniowego i jednego zaworu NC na wlocie do agregatu oraz zaworu zwrotnego na lini zasilającej.

Ale zawór zwrotny to nie zawór odcinający i takie rozwiązanie nie zabezpiecza w pełni wymiennika i lini zasilającej.

Co niektórzy, montowali zawór antyzamrożeniowy na odejściu na trójniku, zaślepiony z jednego końca, by rzekomo nie powodował oporów i nie wychładzał instalacji.

Kolejny element cięcia kosztów to zastosowanie tanich zaworów membranowych (200 zł), zamiast zaworu kulowego z pełnym przepływem, siłownikiem i sprężyna powrotną, gdzie jego koszt to 1 do 1,5 tys zł, w zależności od producenta – a potrzebujemy dwa.
Zawory te drastycznie dławią przepływ, często zacinają się i powodują problemy z pracą instalacji.
Ale Cena Czyni Cuda – lekko licząc 1,5-2,5 tys zł w kieszeni. (Tylko w czyjej kieszeni).

I tutaj właśnie w grudniu ub roku miałem rozmowę z klientem, który tnąc koszty na montowanym przez siebie monobloku zakupionym na allegro, tłumaczył mi, że wystarczy przecież tylko 1 zawór antyzamrożeniowy i zaworek zwrotny za grosze.

Układ na wodzie + 2x zawór antyzamrożeniowy + 2x zawór NC – to rozwiązanie, które stosujemy od 2019, kiedy Daikin wprowadził do sprzedaży linię hydrosplitów.
Sprawdzone w tym sensie, że dosłownie kilka razy ten układ zadziałał i ochronił wymiennik pompy ciepła.
Ale mamy też informacje, że zawór antyzamrożeniowy nie zadziałał (naszym zdaniem z powodu braku zaworów NC) i zwyczajnie zamarzł.

Pewnym minusem zaworów antyzamrożeniowych jest brak informacji producenta (przynajmniej ja nie mogłem jej uzyskać) o żywotności i trwałości wkładki termostatycznej w zaworze.
Tą wkładkę można zakupić jako część serwisową i ją wymienić, ale trudno o wskazania.
Trzeba by organoleptycznie odciąć zasilanie przy mrozach i sprawdzić czy wkładka prawidłowo pracuje.
Zawsze więc gdzieś z tyłu głowy jest ta niepewność, czy zadziała czy nie.

Jeśli ta niepewność nie daje nam spać, a do tego przerwy w zasilaniu mamy częste, to możemy wybrać drugi sposób zabezpieczenia hydrosplita/monobloka – czyli zamiast zalać instalację wodą, to zabezpieczamy ją glikolem. Niby proste, ale… kolejne szczegóły, wynikające z cięcia kosztów.

Jaki glikol?
Do dyspozycji mamy toksyczny, etylenowy i bezpieczny, propylenowy.
Wybieramy oczywiście ten drugi, droższy.

Mieszamy go z wodą w odpowiedniej proporcji?
Nic tych rzeczy. Można oczywiście zakupić czysty glikol techniczny, koncentrat i rozrobić go z wodą – wychodzi taniej.

Ale już dobrych kilka lat temu pisałem o tym na blogu, przy okazji wpisu o napełnianiu dolnego źródła. Czyste roztwory glikoli mają bardzo silnie działanie korozyjne na instalacje w których pracują. Otóż czysty roztwór glikolu 5x bardziej korozyjnie działa na stal niż czysta woda.

Dlatego też stosujemy gotowe roztwory z pakietami inhibitorów korozji oraz dodatkami poprawiającymi lepkość, antyutleniaczami, antyspieniaczami, dodatkami biobójczym. I znów koszty.
A już w żadnym wypadku nie dodajemy koncentratu do instalacji a potem wody, licząc, że to się wymiesza.
Owszem – kiedyś się wymiesza, ale zanim to nastąpi, czysty koncentrat uszkodzi złączki i uszczelnienia w instalacji i urządzeniu. Będzie ciekło.

Jakie stężenie glikolu?
Tutaj kolejny szczegół. Otóż nie każdy rozumie różnicę między rozpoczęciem procesu krzepnięcia glikolu, krystalizacji a rozerwaniem instalacji.

Bardzo często słyszę – mamy zimy do -30 (tak też ma pracować pompa ciepła) – to i stężenie glikolu ma zabezpieczyć instalacje do -30 stopni. No i mamy takie 40-50% stężenia, przy których gwałtownie rosną opory przepływu i koroduje instalcja.
Tutaj trzeba odnieść się do wytycznych producenta.
W przypadku urządzeń Daikin, nie wolno stosować większych stężeń niż 35%

Stężenia w przedziale 30-35% zabezpieczą instalacje przed rozerwaniem do -25, -30 stopni.
Trzeba jednak pamiętać, że przy tych stężeniach (30-35%), glikol zacznie krystalizować przy ok. -15 stopniach i przy powrocie zasilania, pompa może nie wrócić do pracy z uwagi na zablokowany przepływ. Taki glikol wygląda początkowo jak kisiel, potem jak galareta, a dopiero przy -25-30 stopniach „zamarza” i wtedy może rozsadzić instalacje.

Zalewamy całą instalację?
W naszych instalacjach (szereg filmików jest na naszej stronie na FB), zwłaszcza tych modernizowanych, które muszą pracować w układzie otwartym, stosujemy wymienniki płytowe i krótki, zamkniety obieg glikolu (50-60l).
Pompa ciepła pracuje stabilnie na swoim czystym i zabezpieczonym zładzie glikolu, a wszystkie ewentualnie „brudy” starej, otwartej, natlenianej, instalacji w najgorszym razie zapchają wymiennik płytowy.

Mamy straty na glikolu i wymienniku?
To trochę taki mit i rozważania akademickie.
3-4% róznica w cieple właściwym powoduje, że musimy 3-4% więcej przerzucić wody w instalacji.
Wymiennik po stronie wtórnej instalacji ma oczywiście nieco niższą temperaturę 2-4 stopnie, którą wielu nazywa (moim zdaniem błędnie) stratą. Ale ten wymiennik nie ma tajnego zaworu, którym wypuszcza ciepło na zewnątrz.
Pracuje też druga pompka obiegowa po stronie wtórnej.
Ale w wielu sytuacjach, plusów jest o wiele więcej niż minusów.
(Doświadczeni instalatorzy wiedzą o co chodzi)

Jest jeszcze trzeci sposób zabezpieczenia monobloku – tj. UPS/akumulator, podtrzymujący pracę pompki obiegowej.
Ale tak naprawdę nie zabezpieczamy monobloka, tylko zasilanie, a czas tego zabezpieczenia zależy od pojemności akumulatora.

Takie rozwiązanie nie jest proste w przypadku pomp obiegowych zasilanych z płyt elektroniki pomp ciepła i do tego ze sterowaniem PWM. Równolegle zasilanie może doprowadzić do zwarcia i uszkodzenia pyty.

Czasem instalatorzy stosują dodatkową pompkę obiegową, na rówległym bypassie.
Tego rozwiązania nie stosujemy w naszych instalacjach.

Na zakończenie
Szczegóły są ważne.
Skorzystałeś z wpisu, pomógł Ci – udostępnij na forach dyskusyjnych czy grupach, postaw kawę – będzie mi miło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *