HVAC w telefonie – narzędzia klienta, projektanta i instalatora

Od pojawienia się iphone’a, rynek smartfonów bardzo dynamicznie się rozwija.
Wraz z uruchomieniem appstore i android market,  pojawiło się szereg aplikacji związanych z naszą branżą. Postaram się kilka z nich przedstawić, choć głównie posłużę się zrzutami ekranów.

Aplikacji są setki.
Część z nich ma charakter czysto marketingowy. I są dedykowane dla klienta końcowego.
I taką właśnie jest aplikacja, jaką na dniach zaprezentował Daikin, a która dotyczy sezonowego współczynnika SCOP, jaki będzie obowiązywał od 2013 roku.
Od wiosny mają pojawić się u nas urządzenia smart inverter, optymalizowane właśnie pod kątem temperatur panujących przez większość sezonu, a nie tylko dla nominalnych, wynikających z aktualnych norm.
Aplikacja (niestety tylko w j. angielskim) zaczyna się słowami „poznaj właściwe kolory swoich rachunków za energię i przygotuj się na właściwa zmianę”
 
Zrobiona dość przyjemnie, przedstawia nowy typoszereg, sam współczynnik SCOP, zalety nowej technologii oraz oszczędności jakie ona daje w porównaniu z rozwiązaniami z przed kilku lat. Mamy do wglądu pdf z informacji o SCOP oraz ulotkę nowego typoszeregu urządzeń SkyAir. Możemy wybrać kraj, typoszereg i wielkość urzadzeń oraz wygenerowac raport, który aplikacja wyśle na nasz email.
Poniżej kilka zrzutów ekranów.
 
 
 
 

 

Taki bajer, czysty marketing, ale przyjemnie zrobiony i ciekawie się to ogląda.
Oczywiście za free – skoro to promocja.
Te same informacje można oczywiście od kilku dni znaleźć na stronie Daikina.
Warto się z nimi zapoznać.
I tego typu aplikacji jest wiele, zarówno na androida jak i IOS.

 

Ale żeby nie przesadzić z reklamą, mam również trochę konkretów.

 

Kolejną, ciekawą z punktu widzenia klienta jest aplikacja Certiflash.
 
Dzięki niej możemy potwierdzić dane techniczne urządzeń tych producentów, którzy poddali się certyfikacji Eurovent’u
Eurovent to organizacja branżowa, dobrowolna, która skupia europejskich producentów urządzeń HVAC.
Zajmuje się ona certyfikacją urządzeń, a ściślej potwierdzeniem (względnie zweryfikowaniem) w rygorystycznych warunkach, wszystkich danych technicznych urządzeń jakie deklarują producenci.
Wybierając certyfikowane urządzenie – projektant, wykonawca czy klient – ma pewność, że produkt spełnia wszystkie oczekiwania i deklarowane przez producenta parametry.
Interesuje nas Daikin? No to szukamy.
 

 

I dostajemy przekrój urządzeń danego producenta.

 

Interesuje nas pompa ciepła z agregatem ERLQ011CW1, do tego w wersji zintegrowanej (np. te 11 kW)? No to szukamy i dostajemy wynik.
 

 

I wszystkie dane techniczne konkretnego modelu.
 
Znajdziemy tam prawie wszystkie urządzenia Daikina czy też pompy ciepła powietrze/powietrze Hyper Inverter firmy Mitsubishi Heavy Industries, które sprzedajemy od ubiegłego roku, jak tylko pojawiły się w ofercie producenta.
Np. kanałówka FDC125VSX+FDUM125
 
Konkurencji na szczęście brak 🙂
 
Dla klienta końcowego, jest jeszcze szereg aplikacji typu „tips and trick”, a więc porady, jak eksploatować system HVAC. Np. Fire and Ace,
 
 
 
ale wszystkie są one w j. angielskim. I raczej mało przydatne będą dla użytkownika w Polsce.

 

Wreszcie klient końcowy ma dostęp do aplikacji pozwalających sterować własnymi urządzeniami HVAC. Przykładem jest Nibe, ze swoja aplikacją na androida o tej samej nazwie.
Niestety by ją wykorzystać musimy mieć moduł komunikacji SMS40,

 

który kosztuje ponad 1200 zł ( o ile ktoś go nie dostał w promocji za 1 zł) i dodatkowa kartę SIM, instalowaną w tym właśnie module.

 

Wtedy dopiero jesteśmy w stanie wykorzystać program i sterować pompą ciepła.
 
 

 

I tak wygląda sytuacja z szeregiem innych aplikacji do sterowania, które producenci automatyki, dedykują tylko do swoich urządzeń.

 

 
Kolejna grupa aplikacji, to te użytkowe, które przeznaczone są dla projektantów czy osób konfigurujących instalację. Dość przydatne narzędzia. 
Korzystam np. z DuctSizer dla określania prędkości przepływu powietrza i jego oporów w kanałach.
 
 
A także z Psyclone – jest to wykres psychrometryczny pozwalający określać przemiany powietrza.
 
 

 

Pomocny jest również PsychroApp firmy Munters.
Możemy określać moce potrzebne do ogrzania/schłodzenia strumienia powietrza czy też określać parametry mieszających się strumieni powietrza.
 

 

Przydatne są również aplikacje typowo chłodnicze, odnoszące się do ciśnień i przemian czynników chłodniczych.
 
 
Jest i trochę gadżetów, odnoszących się niekoniecznie tylko do branży HVAC.
Np. Decibel Meter
 

 

 
czy db Volume
 

 

Pozwalające mierzyć głośność w decybelach, do tego nawet w skali db(A), czyli tak jak podaje większość producentów w ulotkach. Oczywiście te gadżety nie mają powagi typowego urządzenia pomiarowego, ale jak to gadżety, cieszą użytkownika.

 

Na koniec zostawiłem aplikacje czysto serwisowe, przeznaczone właśnie dla pracowników serwisu.
Przykładem jest tutaj McQuay. (co ciekawe, właścicielem tej marki jest Daikin)
Otrzymujemy ciekawe menu. Załóżmy, że nasz klimatyzator wygenerował błąd. Jakiś błąd.
Wybieramy odpowiednio zagadnienie Handset error code
 

 

następnie wybieramy pilota G17, bo taki właśnie jest w naszym urządzeniu
 

 

Przeprowadzamy zgodnie z procedurą diagnozę na pilocie
 

 

I wybieramy nasz kod błędu
 

 

Okazuje się, że dotyczy on awarii czujnika temp. na jednostce wewnętrznej.
 

 

Przechodzimy dalej do procedury diagnostycznej i po diagramie dochodzimy do punktu, że powodem może być uszkodzony czujnik. 
W jej trakcie korzystamy z tabel oporności czujnika.
 

 

 

i stwierdzamy, że czujnik rozwiera nam obwód i wprowadza urządzenie w stan awarii, ponieważ ma on błędny opór do faktycznej temperatury.

 

Oczywiście doświadczony serwisant, ma wiedzę i intuicję, a tabelę błędów i oporności w samochodzie lub laptopie.
Tym nie mniej marzy mi się taka aplikacja właśnie dla urządzeń Daikin.

 

Podsumowując – świat idzie do przodu. A przyszłość to diagnostyka poprzez sieć oraz serwisant jadący do klienta z konkretną częścią zamienną, bo informację o tym dostał właśnie na maila, którego odczytał w telefonie 🙂
 
 

 

 

4 komentarze do “HVAC w telefonie – narzędzia klienta, projektanta i instalatora

  1. lukasza

    zmieniłbym/uściślił jedno w tytule: "HVAC w przeglądarce internetowej – ….."

    bo w telefonach to mamy "krótkie serie" programów i czasem tylko na wybrany OS (iOS, VM, Android i inne) co jest niewątpliwie bardzo kłopotliwe. Za to przeglądarka uruchomi się w każdym smatphonie praktycznie niezależnie od OS. Sam smatrphon tak samo jak laptop czy PC będzie tylko "punktem dostępowym" do wirtualnego oprogramowania. Jedyny warunek – łącze internetowe. Czekam na dalsze rozwiązania Daikina i innych producentów. Widać z poprzedniego artykułu że narzędzia Daikina są odpowiednio rozbudowane. Nie ma żadnych przeszkód aby Daikin zmienił nieco wtyczki, dołozył kartę sieciową i za 200 zł więcej mamy dostęp serwisowy (versja no limit) jak i konsumencki (wykresy, dane podstawowe, wersja limitowana). Konto osobiste/PC na stronie Daikina + po ich stronie zwitualizowane oprogramowanie i wiemy wszystko o PC z komórki, laptopa, tableta, PC 🙂
    Czekam bo reszta domu już jest na dostęp online, zdalny gotowa (alarmy, woda, prąd, multimedia, rekuperator). Tylko PC się jeszcze trochę opiera 🙁

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Też mi sie to marzy. A więc dostęp z poziomu przeglądarki.

      Niestety – na ten moment nic z tego. Daikin wprowadził swojego czasu usługę dla skyairów (poprzez zdalny serwer), ale cena miała się nijak do czegokolwiek. 

      Alpha Innotec – której pompy mamy w ofercie od roku ma to w swoim sterowniku Luxtronic, ale też poprzez zdalny serwer. Podobno w starszym sofcie działało to z poziomu sieci lokalnej, ale teraz nie ma już takiej możliwości. Można oczywiście wgrać starszy soft. Ale z Alphy mamy tylko jedną pompę i nie mam możliwości tego sprawdzic i przetestować.

      Odpowiedz
      1. lukasza

        Czy jest z poprzedniego artykułu jakiś kluczowy kabel, który podłączony do PC potrafi zebrać dla Pana najwięcej i najważniejszych informacji o PC?
        Jeśli tak prosze podesłać info jaki to kabel i gdzie się łączy z PC. W okilicy kwietnia mam zamiar zobaczyc jedną z popm Daikina z bliska i wtedy rozpatrzę sprawę czy można ten kabelek (raczej niewielki koszt) podłączyć na stałe z karta sieciową, aby w czasie rzeczywistym w sposób bezpieczny przesłać przez Internet sygnał. Ja taki zdolny nie jestem, ale chłopcy zza biura sporo o automatyce  wiedzą. Jeśli to jest mozliwe to nie będzie problemu aby laptop z programem odczytał ten sygnał (to już mój dział). Jeszcze kwestia czy jest jakaś komunikacja zwrotna? Czy wystarczy tylko, że włączy Pan program w laptopie i podpina dowolnie kabel do PC (powiedzmy, że są obok siebie 3 PC)? Generalnie mozna pomysleć nad takim "sprzęgiem" do przekazania sygnału i komunikacji, aby sobie podejrzeć PC przed wyjazdem na serwis.

        Odpowiedz
        1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

          Za piękne by było prawdziwe. Z kilku powodów.

          Po pierwsze to narzędzie serwisowe do monitoringu pracy, a nie do sterowania. I jak sama nazwa wskazuje, adresatem tych informacji jest serwis, a nie użytkownik końcowy. I bynajmniej nie chodzi o jakąś tajemnicę, tylko fakt, że użytkownika końcowego ilość pulsów zaworu ciśnienie, temperatura invertera czy rury tłocznej w ogóle nie interesuje.

          Ponieważ monitoring, a nie sterowanie – więc nie ma żadnego sygnały zwrotnego.

          Rzecz leży nie w kablu, a w chipie/konwerterze, który stanowi swego rodzaju interfejs dla programu, który potrafi dzięki niemu odczytać parametry pracy. Sama płyta główna pompy ciepła nie ma takiego sygnału.

          Nie ma w ogóle potrzeby instalować czegoś takiego na stałe w urządzeniu. Chyba…., że interesuje nas zdalne sterowanie. Ale… co mi po informacji, że w domu, gdzie mnie nie ma, wiem jaki jest błąd. Przecież i tak serwisant sam tam nie wejdzie.

          Podstawowe parametry pracy i tak są dostępne dla użytkownika z poziomu sterownika Althermy. Nie musi też mieć specjalnego programu do odczytania kodu błędu, bo widzi go na wyświetlaczu i po prostu powie go serwisantowi przez telefon, jak zgłosi awarię.

          No i wreszcie pewien prestiż 🙂  Nie każdy takim narzędziem dysponuje. Podobnie jak w autoryzowanym serwisie samochodowym. Nie da się podjechać do pierwszego z brzegu mechanika (z młotkiem i majzlem) żeby podłączyć mercedesa do stacji diagnostycznej (komputera) i sprawdzić ewentualne błędy, ich historię, itp.  

          Odpowiedz

Skomentuj lukasza Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.