Pompa ciepła na czynniku R410A czy R32

W ubiegłym tygodniu, na dużej grupie na FB – Pompy ciepła – porozmawiaj ze specjalistą, nieopatrznie w komentarzu zadałem pytanie, kto dzisiaj montuje pompy na R410A.
Zostałem z tej grupy od razu usunięty i zablokowany. Widać pytanie to było baaardzo nie na rękę administratorom.
Czas odczarować pojedynek R410A vs R32

Trochę technicznego i prawnego wprowadzenia będzie jednak niezbędne, by czytelnik zrozumiał o co toczy się spór. Tak krótko 🙂

Czynniki chłodnicze stosowane w klimatyzatorach czy pompach ciepła, nazywane freonami, czy F-gazami (fluorowane gazy cieplarniane) mają pewne własności energetyczne, dzięki którym pompa ciepła czy klimatyzator działa tak jak działa.
Niestety F-gazy mają bardzo duży i negatywny wpływ, na tworzenie się efektu cieplarnianego.

Ten wpływ określany jest współczynnikiem GWP – Global Warming Potential, wyrażonym w kg ekwiwalentu CO2
Jak to rozumieć?

Jeśli producent wyprodukował klimatyzator, w którym umieścił 1 kg czynnika chłodniczego i wprowadził go na rynek, to tak, jak by wprowadził do środowiska 1kg x Wartość GWP dwutlenku węgla.

Fajnie byłoby więc stosować czynniki z jak najmniejszym GWP, ale tutaj pojawia się pewien problem. Jak maleje GWP, to rośnie palność.

(Jeszcze) nadal popularny czynnik R410A składa się:
– w połowie z czynnika R32, który jest jednorodny, ma bardzo dobre właśności energetyczne, ma sam w sobie bardzo niski GWP (675), ale… jest lekko palny
oraz
– w połowie z czynnika R125, którego własności energetyczne są żadne i niestety obniżają te własności dla całej mieszaniny, podnoszą znacznie GWP, ale….. obniżają dzięki temu do 0 jej palność.

R410A powszechnie stosowany jest od ponad 10 lat. Zastąpił poprzednie „stare czynniki” jak R12 czy R22, które nie tylko wpływały na efekt cieplarniany (GWP), ale i niszczyły warstwę ozonową (ODP) oraz były toksyczne.
R410A ma więc dość dobre własności energetyczne dzięki R32, jest niepalny bo ma w sobie R125, nie niszczy warstwy ozonowej (ODP=0) – po prostu miodzio.
Niestety ma też wysoki GWP bo ponad 2 tony, a dokładniej 2088kg dwutlenku węgla
A z klimatem nie ma żartów.

W trosce o środowisko i nas samych, Świat oraz UE powiedziały producentem tak:
Wiemy, że ludzie chcą się chłodzić, lubią komfort, potrzebują klimy i pomp ciepła, ale nie możemy przykładać ręki do globalnego ocieplenia.
Od 2015 roku musicie z roku na rok wprowadzać procentowo coraz mniej ekwiwalentu CO2 do środowiska. Jako odniesienie przyjmiemy rok 2015.
Jak to zrobicie? – to już wasza sprawa.
Albo z roku na rok będziecie produkować i sprzedawać coraz mniej urządzeń, albo wymyślicie takie urządzenia i czynniki, żeby zmieścić się w limitach CO2.

Oprócz tego, kraje powinny wprowadzić procedury i przepisy, które ograniczą wycieki czynników chłodniczych do środowiska, zlikwidują wypuszczanie czynników ze starych urządzeń oraz pozwolą na ich odzysk, regenerację czy też zniszczenie ich tak, by nie szkodziły środowisku.

Nie jest tak łatwo wymyślić nowy czynnik, technologię, urządzenia, przestawić linie produkcyjne, fabryki.
Część producentów próbuje pójść w stronę naturalnych czynników chłodniczych jak dwutlenek węgla czy propan, dla których GWP wynosi 0, ale stanowią one margines rynku.
Przeważająca część rynku poszła w stronę R32, do czego przyczyniła się też firma Daikin.

Daikin już w 2012 roku, u siebie, w Japonii, przeszedł na ten czynnik we wszystkich urządzeniach klimatyzacyjnych.
Będąc właścicielem szeregu patentów związanych z tym czynnikiem, uwolnił je i otworzył drogę do jego masowego stosowania, chociaż w dalszym ciągu jest liderem jeśli chodzi o urządzenia z R32.

Pierwszy klimatyzator w Europie na R32 wprowadził Daikin w 2014 roku. Była to Ururu-Sara i mieliśmy ją przyjemność wtedy opisać i montować.
Od 2016 roku wszystkie klimatyzatory Daikin split były już dostępne na R32.
Konkurencja miała 2 lata opóźnienia.
Pierwszą pompę ciepła powietrze/woda w Europie na R32 wprowadził Daikin pod koniec 2017 roku. Też ją opisaliśmy.
Konkurencja miała 2-3 lata opóźnienia. itd. itp.
Kolejne produkty to duże Althermy 3H oraz 3H HT
Konkurencji brak.

R32
ma niski GWP (675),
1,5x lepsze właściwości chłodnicze, urządzenia z R32 mają wyższą sprawność
ma niższą lepkość więc napełnienie czynnikiem jest o 30% mniejsze
jest jednorodny (łatwa wymiana i recykling)
pracuje na wyższych ciśnieniach i pozwala osiągnąć wyższe temperatury zasilania (65 stopni)
jest też lekko palny, ale… JEST bezpieczny (odsyłam do wujka google)

Tyle wstępu.

Przeciętny klient może jednak powiedzieć tak.
Mam gdzieś te GieWuPy, ekwiwalenty CO2 i tą całą legislacje UE.
Skoro dalej produkują i sprzedają pompy ciepła na R410A i to w dobrej cenie, to jaki problem?
Jakiś zakaz? Każą mi pompę zdemontować, czy co? Nie będzie grzała, czy jak?
Spokojnie – nie każą zdemontować i będzie grzała.

Dlaczego producenci jeszcze produkują i sprzedają urządzenia na R410A i do tego pompy ciepła???

Powody są dwa
Raz – bo mogą. Bo jeszcze mieszczą się w limitach CO2.
Skoro możemy jeszcze wypuścić na rynek R410A to czemu z tego nie skorzystać?
Linie technologiczne i produkcyjne muszą się zamortyzować. Nie tak łatwo jest ot tak zamknąć fabrykę czy przestawić się na nową technologię. Trzeba ją mieć i albo wcześniej samemu wymyśleć, albo później skopiować.
Dlaczego na rynku mamy pompy ciepła na R410A, a już w ogóle nie mamy klimatyzatorów?
Proste. 1 kg czynnika R410A włożony do pompy ciepła, sprzeda się o wiele drożej niż do klimatyzatora. Na pompy ciepła jest popyt i nie każdy je ma lub może mieć, a klimatyzatorów split jest na rynku masę.

Dwa – bo (niektórzy producenci) muszą. Jak pisałem w poprzednim poście, szereg producentów urządzeń grzewczych nie ma swoich pomp ciepła i kupuje agregaty od firm klimatyzacyjnych czy producentów azjatyckich. A nie każdy z nich ma już wdrożoną technologie R32. Muszą więc cierpliwie czekać, a razem z nimi, czekać muszą współpracujący instalatorzy i oferować swoim klientom, to co mają dostępne od producenta.
Skoro klienci nie chcą już kotłów gazowych, tylko pompy ciepła, to chyba lepiej sprzedać im pompę na R410A niż nic.

To montować czy nie?
Rachunek zysków i strat nie jest taki oczywisty i każdy musi SAM dokonać wyboru.

Każdy produkt ma jakiś czas swojego życia technicznego. W pewnym momencie staje się przestarzały i zostaje zastąpiony nowym, lepszym, nowocześniejszym produktem.
Daikin zakończył produkcje małych pomp na R410A (4-6-8 kW) z końcem 2019 roku.
„Stara” Altherma 8kW na czynniku R410A, przy -20 osiągała moc 3,8kW
Nowa Altherma 8kW, nowocześniejsza i sprawniejsza energetycznie, na czynniku R32, przy -20 stopniach osiąga moc 6,2 kW.

Ciekawostka – znany producent oferuje pompę split 12kW, na R410A, która przy -20 stopniach ma moc ok. 6kW czyli tyle ile Altherma Bluevolution 8kW. (Jest różnica?)

W br Daikin zakończy produkcję dużych pomp 11-14-16 kW na R410A (o ile w ogóle są jeszcze dostępne).
Czy te pompy są złe?
Nie. Ale są już… przestarzałe. Agregat nie zmienił się od ponad 10 lat. Po prostu ten produkt kończy swoje życie techniczne.
A marketingowo, każdy produkt, który kończy swoje życie techniczne jest sprzedawany… taniej.
Dlatego też stara 11-ka kosztuje tyle co nowa 8-ka.
A cały stary typoszereg 11-14-16 kW na R410A jest 10 tys zł tańszy od nowego na R32.

I przypuszczam, że dotyczy to każdego producenta.
Mamy więc totalną wyprzedaż urządzeń na R410A.
Klient zyskuje dobrą cenę.
A co traci?

Jak wyżej. Na starcie klient kupuje moim zdaniem przestarzałe urządzenie. Nie stare, tylko z przestarzałą technologią, mniej sprawne.
To trochę tak, jak by kupić smartfona, TV albo laptopa z przed kilku lat. Wtedy był super.
Dzisiaj jest ok. Da się pogadać, obejrzeć, popracować, ale nie ma już tego WOW.

Kolejna kwestia to wsparcie techniczne. Kiedy urządzenie staje się przestarzałe, tracimy dostęp do części zamiennych. Oczywiście producenci zapewniają to wsparcie i zapewniają, że zapewniać będą.
Ale powiedzmy sobie szczerze – jak długo dostępne będą części serwisowe do pompy, której produkcja właśnie się kończy (w perspektywie 1-3 lat), w porównaniu z pompą, której produkcja tyle co ruszyła?
Kto będzie za 10 lat przejmował się nieprodukowaną już pompą ciepła.

Idźmy dalej. Kwestie formalne i serwisowe.
Od stycznia 2025 w UE będzie zakaz sprzedaży małych urządzeń (napełnienie do 3kg) z czynnikiem o GWP większym niż 750. Całe typoszeregi pomp ciepła z R410A różnych różnych producentów po prostu wypadną z rynku.
Czy to się stanie jak ręką uciął, 1-go stycznia 2025? Nie – produkcja hamuje już teraz, by producenci płynnie przeszli na nowy czynnik.
R410A jako taki nie będzie zakazany i dalej będzie można stosować go w urządzeniach z ładunkiem powyżej 3 kg, ale limity i ograniczenia nie znikną.
Ale czy będzie sens ekonomiczny produkowania urządzeń na R410A z łądunkiem ponad 3kg, skoro będą na rynku nowe i sprawniejsze?
Sam czynnik będzie nadal używany do celów serwisowych, a urządzenia nim napełnione będą pracowały do swojej śmierci technicznej.
Ale czy będzie sens produkowania samego czynnika R410A na masową skalę?
Wpłynie to na jego cenę i koszty obsługi serwisowej.

Jak zauważyłem wcześniej, w 2014 roku UE nakazała wprowadzenie przepisów ograniczających wycieki czynników chłodniczych do środowiska.
Od 2016 roku obowiązuje u nas tzw ustawa F-gazowa.
Pompy ciepła z ładunkiem czynnika R410A powyżej 2,4 kg wymagają obowiązkowej rejestracji w CRO, a następnie obowiązkowych, corocznych kontroli szczelności, wykonywanych przez firmy z uprawnieniami F-GAZ. Kontrole te są prowadzone do śmierci technicznej pompy ciepła.

Chociaż ustawa jest dość restrykcyjna i przewiduje szereg kar, nie słyszałem by ktoś ją otrzymał za brak kontroli szczelności. Przynajmniej na razie.
Należy spodziewać się jednak, że te przepisy będą zaostrzane.

Wybór jak zwykle należy do klienta.

2 komentarze do “Pompa ciepła na czynniku R410A czy R32

  1. Sławek

    spór się toczy o kasę, a wątpliwe jest to czy co2 w ogóle jest gazem cieplarnianianym kolego, za efekt cieplarniany odpowiada para wodna a limity co2 to kolejny sposób na zniewolenie ludzi i ch myslenia przez ekoterroryzm

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.