COPy, SCOPy i inne SEERy czyli efektywność energetyczna pompy ciepła – część druga

Od tego czasu pojawiło się trochę nowych przepisów i dzisiaj uzupełnię ten temat w odniesieniu do klimatyzatorów powietrze-powietrze do 12 kW.

W ostatnich latach w branży HVAC, technologia na tyle poszła do przodu, że szereg urządzeń klimatyzacyjnych przekroczyło klasę energetyczną A (najwyższą), wprowadzoną rozporządzeniem w 2002 roku (u nas etykiety pojawiły się w 2005 roku).
Stało się to w głównej mierze za sprawą rozwoju technologii inwerterowej i jej szerokiego wprowadzenia do urządzeń klimatyzacyjnych.
Dotychczasowe etykiety nie były w stanie rozróżnić urządzeń z najwyższej półki, jeśli chodzi o efektywność, a różnice zaczynały być dość znaczne.
W maju ub roku pojawiło się rozporządzenie Komisji Europejskiej 626/2011 dotyczące nowej klasyfikacji energetycznej klimatyzatorów.
Rozporządzenie to przynosi dwie istotne zmiany.

 

Pierwsza
Wprowadzono dwie nowe skale klasyfikacji energetycznej (oddzielna dla grzania i oddzielna dla chłodzenia), aż do wartości A+++ (literka A z jednym, dwoma lub trzeba znakami +)
Wyglądają one następująco:
 

 

Druga
Podane powyżej klasy energetyczne, nie są już wydzielane w oparciu o współczynnik efektywności energetycznej EER dla chłodzenia i COP dla grzania, które określane były dla jednych tylko nominalnych warunków pracy, tylko w oparciu o sezonowy współczynnik SEER i SCOP, który wyrażony jest przez literkę S (seasonal), dodaną na przodzie.
 
Współczynniki S(EER i COP) oznaczają efektywność energetyczną dla całego sezonu grzewczego lub chłodniczego, jako stosunek rocznego obliczeniowego zapotrzebowania na chłód lub ciepło, do całkowitej energii zużytej na wytworzenie tego chłodu czy też ciepła.
 
Przy określaniu dotychczasowych wskaźników EER czy COP sprawa była dość prosta – jedna temperatura na zewnątrz/wewnątrz i zmierzenie pobranych oraz wytworzonych kwh.
 
Przy SCOP, jak pisałem w marcu, trzeba uwzględnić szereg dodatkowych czynników mających wpływ na obliczenia tych wskaźników.
I tak są to:
– warunki zewnętrzne, czyli temperatura zewnętrzna, zależna od klimatu, a więc geograficznego położenia
– warunki wewnętrzne, czyli temperatura wewnętrzna jaką będziemy utrzymywać w pomieszczeniu, tak dla chłodzenia jak i grzania
– warunki techniczne samego urządzenia jak i jego eksploatacji; tutaj musimy uwzględnić tryby pracy urządzenia (tryb włączenia samego urządzenia, tryb włączenia termostatu, tryb czuwania, tryb wyłączenia samego urządzenia) i wreszcie tryby związane z pracą dodatkowych elementów elektrycznych urządzenia, takich jak  grzałki, czy to karteru sprężarki, czy też grzałki wspomagającej, o ile jest ona w urządzeniu.
 
Przejdźmy do szczegółów.
Rozporządzenie definiuje jedną strefę geograficzną dla chłodzenia oraz trzy strefy dla ogrzewania. W rozporządzeniu są one nazywane sezonami (umiarkowany, ciepły, chłodny), trochę niefortunnie moim zdaniem, bo jak pokażę dalej, są one ściśle powiązane z położeniem geograficznym.
I tak mamy następujący podział definiujący warunki zewnętrzne:
 
 
Jak widać podział ten uwzględnia ilość godzin pracy w poszczególnych strefach/sezonach w zależności od temperatury zewnętrznej.

Kolejna tabela definiuje nam warunki wewnętrzne, a więc zakładaną temperaturę obliczeniową.

 

 

Podobnie jak dla naszych warunków dla obliczeń grzewczych jest to +20 w okresie zimowym.
 
Na koniec najistotniejsza moim zdaniem tabela, uwzględniająca warunki pracy urządzenia.
To właśnie ta tabela pozwala wychwycić zalety invertera oraz technologie stosowane przez poszczególnych producentów związane ze sterowaniem czy logiką cyklu odszraniania.
 
 
Wiele powszechnych opinii głosi, że każdy klimatyzator to, to samo, a cena zależy tylko marki i prestiżu składającego, więc „skoro nie widać różnicy……”
Jestem przekonany, że klasyfikowanie urządzeń wg tego rozporządzenia przyniesie na rynku wiele niespodzianek.

 

Cytując rozporządzenie: „Nowa metoda obliczania efektywności energetycznej wraz ze środkiem wykonawczym dotyczącym ekoprojektu ustanawiającym minimalne wymogi dotyczące efektywności energetycznej na poziomie wyższym niż obecna klasa A będą skutkować zmianą klasyfikacji tych urządzeń. Klimatyzatory typu „split”, klimatyzatory okienne i ścienne powinny zatem mieć nową skalę z klasami od A do G i dodatkowym „+” uwzględnionym na skali co dwa lata aż do osiągnięcia klasy A+++. „
 
Uwzględnienie wszystkich powyższych założeń skutkuje pojawieniem się nowego wzoru etykiety energetycznej.
Przykład takiej nowej etykiety dla starszych urządzeń z klasą G poniżej.

Oraz z uwzględnieniem klasy A+++
 

 

Etykiety są bardziej przejrzyste dla użytkownika.
Przede wszystkim dostajemy roczne szacunkowe zużycie energii dla trybu grzania i chłodzenia z uwzględnieniem sezonu, i tutaj każdy chyba przyzna, że słowo strefa klimatyczna było by bardziej odpowiednie.
W zależności od położenia geograficznego, klasa energetyczna może być różna.
Urządzenie, które świetnie spisuje się w trybie grzania we Włoszech czy Hiszpanii, zupełnie inaczej zachowa się u nas.  Chociażby z tego powodu, że jego dolna granica pracy może być w ogóle poza temperaturami jakie mamy u nas w Polsce.
 
Na etykiecie pojawia się jeszcze jedna wartość jakiej nie mieliśmy wcześniej – głośność.
I to zarówno jednostki wewnętrznej jak i wewnętrznej.
Jest to ważne tak dla urządzeń grzewczych pracujących 24h (wewnątrz) jak i dla naszych sąsiadów.
Kupując urządzenie jesteśmy w stanie od razu stwierdzić czy ewentualne przyszłe pretensje sąsiada są uzasadnione, czy też mieścimy się w dopuszczalnych przyjętych normach hałasu.
 
I na koniec kilka słów o certyfikacji.
 
Rozporządzenie zakłada, że:
"Uznaje się, że model klimatyzatora .…., jest zgodny z odpowiednimi przepisami określonymi w załączniku I do niniejszego rozporządzenia, jeśli jego wskaźnik sezonowej efektywności energetycznej (SEER) lub – w odpowiednich przypadkach – wskaźnik sezonowej efektywności (SCOP) nie jest mniejszy niż wartość deklarowana minus 8% "
 
W przypadku nieuzyskania wyniku określonego w pkt 2 organ nadzoru rynku wykonuje badania trzech dodatkowych urządzeń tego samego modelu wybranych losowo.
 
"Uznaje się, że model klimatyzatora ….. jest zgodny z odpowiednimi przepisami określonymi w załączniku I do niniejszego rozporządzenia, jeśli średnia wyników dla trzech urządzeń w zakresie wskaźnika sezonowej efektywności energetycznej (SEER) lub – w odpowiednich przypad­ kach – wskaźnika sezonowej efektywności (SCOP), nie jest mniejsza niż wartość deklarowana minus 8 %."
 
Podobnie jest w przypadku głośności.
"Uznaje się, że model klimatyzatora jest zgodny z odpowiednimi przepisami określonymi w niniejszym rozporządzeniu, jeśli maksymalny poziom mocy akustycznej nie przekracza wartości deklarowanej o więcej niż 2 dB(A)."
Oraz analogiczne pomiary dla trzech losowych urządzeń przy negatywnej pierwszej próbie.
 
Żałuję tylko, że rozporządzenie nie ma zastosowania do "klimatyzatorów, w których powietrze nie jest wykorzystywane jako czynnik przekazujący ciepło po stronie skraplacza lub parowacza, bądź po żadnej z tych stron." ; oraz ograniczone jest zakresem mocy do 12 kW.
 
Nie odnosi się więc niestety do pomp ciepła typu powietrze-woda czy też pomp ciepła powietrze-powietrze powyżej 12 kW, często stosowanych w domach jednorodzinnych.
Mam jednak nadzieję, że w przyszłości pojawią się stosowne dokumenty.

2 myśli nt. „COPy, SCOPy i inne SEERy czyli efektywność energetyczna pompy ciepła – część druga

  1. czytelniczka

    Bardzo mi pomógł ten artykuł. Piszę pracę na temat Oceny efektywności energetycznej urządzeń klimatyzacyjnych i wiele cennych informacji znalazłam na tym blogu. Czy te tabele pochodzą z jakieś literatury? I czy mogłabym ewentualnie dowiedzieć się z jakiej? Dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam. 

    Odpowiedz
  2. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Cieszę się. Niestety te informacje nie pochodzą z jakiejś jednej konkretnej pozycji. Śledzę na bieżąco portale branżowe i jeśli trafiają się informacje o nowych przepisach czy regulacjach, po prostu staram się wygooglać coś na dany temat w sieci.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.