Emura – ścienny klimatyzator Daikin klasy Premium

Topowe klimatyzatory Dakin noszą dość dźwięczne i egzotyczne nazwy: Emura, Nexura, Ururu-Sarara.
Niewiele one klientowi mówią. Podobnie jak i same zdjęcia z ulotki, cennika czy katalogu. A cena tych urządzeń to górna półka na rynku.
Postanowiłem więc trochę przybliżyć je klientom.

Daikin sprzedaje urządzenia w 4-ch klasach – Premium, Professional, Comfort i Standard.
Do tej pierwszej klasy należy właśnie Emura.
Kiedy Daikin wprowadził ją na rynek, towarzyszyła temu kampania reklamowa pod hasłem  „Forma, Funkcja, Przemiana”.
Można również wejść na dedykowaną temu urzadzeniu stronę Daikina.
Warto przypomnieć, że pierwsze klimatyzatory na rynek europejski wprowadził właśnie Daikin w latach 70.
Wyglądem nie wiele przypominały one dzisiejsze jednostki, choć funkcjonalnie oczywiście chłodziły
 
 
I to funkcjonalność właśnie była stawiana na pierwszym miejscu, a design pozostawał daleko w tyle.
Sam fakt, że mamy w domu urządzenie, które chłodzi, wprawiał w zachwyt, a to, że wyglądało tak, a nie inaczej, nie miało już specjalnego znaczenia.
Kiedy jednak przedmioty stają się tymi powszednimi, codziennego użytku, to chcemy by cieszyły nasze oko i harmonizowały z całą resztą. Tak jest z każdą rzeczą.
Począwszy od sztućców, idąc przez meble, a na kształcie muszli, umywalce czy baterii przy niej zamontowanej kończąc.
Typowy ścienny, plastikowy, (w kolorze kawa z mlekiem), klimatyzator, który jeszcze 10-15 lat temu oglądaliśmy głównie w biurach czy bankach i utożsamialiśmy sobie z luksusem, teraz nie zawsze już pasuje do naszego salonu czy sypialni. A mówiąc ściślej – w zasadzie zawsze NIE pasuje.
I to ma zmienić Emura.
Jest to pierwszy europejski projekt Daikina, stworzony przez biuro projektowe z Hamburga Design 3.
Nie chcę powtarzać tutaj sloganów z ulotek reklamowych, więc zacytuje tylko jeden z nich.
 
Nową, naścienną jednostkę klimatyzacyjną Daikin Emura wyróżnia ikoniczny design i doskonałość techniczna. Jej ultracienki profil i eleganckie wykończenie typu szczotkowane aluminium lub krystaliczna matowa biel, pasują do każdego wnętrza.
 
Przejdę natomiast do takiego bardziej swojskiego opisu.
U klienta, podczas montażu, zazwyczaj nie ma czasu na pochylenie się nad urządzeniem, więc postanowiliśmy zamontować Emurę u nas w biurze, na naszym stanowisku szkoleniowo-prezentacyjnym.
 
Emura przyjeżdża do nas bardzo precyzyjnie zapakowana. Oprócz bloków styropianowych, przednia płyta ze szczotkowanego aluminium, zabezpieczona jest dodatkowo grubą folią.
 
 
I nic dziwnego. Emura wymaga pewnej kultury technicznej.
Koszt tej płyty to ponad tysiąc złotych. Zarysowanie jej czy wgniecenie podczas montażu, to katastrofa i porażka.
Pierwsze co rzuca się w oczy, to właśnie ta płyta alu, z mieniącym się niczym hologram, delikatnym logo Daikin.
 
 
 

 

Jednostka jest wyjątkowo płaska – raptem 155mm.
Wszystkie elementy, łączące plastik i aluminium idealnie do siebie pasują. Sztywno i dokładnie, bez żadnych szpar, szczelin, trzeszczenia plastiku.
Aluminium jest matowe, nie łapie tzw. „palców”.
Żadnych ostrych plastikowych krawędzi, takich widocznych z formy czy wtryskarki.
Miałem już wiele klimatyzatorów w ręku, różnych firm i różnica jest naprawdę odczuwalna.
Poniżej kilka zdjęć.
 
 
 
Nawet, tak wydawało by się zwyczajna rzecz, jak zmywalny filtr siatkowy – robi wrażenie.
Siatka jest wytrzymała, a przy tym tak delikatna, że nie widać w ogóle oczek.
Ale bełkot marketingowy z tym filtrem, ktoś powie. Tak???
To zamieszczam poniżej kilka zdjęć tych filtrów.

 

Po prawej filtr siatkowy z innego invertera ściennego, należącego również do górnej półki, a po lewej filtr z Emury.
 
 
 
 
 
Jest różnica?
Ponieważ z tymi urządzeniami mam kontakt na co dzień, więc pewne różnice wychwytuję  od razu. I Emura naprawdę zrobiła na mnie wrażenie.
Oprócz filtra siatkowego jest jeszcze tytanowo-apatytowy, fotokatalityczny filtr powietrza, wychwytujący zapachy oraz neutralizujący nawet bakterie i wirusy, wystarczający na 3 lata pracy urządzenia.
 
 
 
W dolnej części obudowy, na spodzie jednostki zlokalizowany jest okrągły podświetlany sygnalizator trybu pracy.
W zależności od koloru, sygnalizuje nam na czerwono tryb grzania, na zielono osuszania, na niebiesko chłodzenia, na biało tylko nawiew i wreszcie na pomarańczowo tryb timera.
Zdarza się przecież, że nie tak naciśniemy przycisk pilota i nie jesteśmy pewni, czy klimatyzator przyjął polecenie czy nie. Tutaj od razu widzimy w jakim trybie jest nasze urządzenie.

 

 
Urządzenie pracuje poprzez otwarcie i przesunięcie w górę przedniej, aluminiowej płyty.
 
 
Nadmuch realizowany jest poprzez układ dwóch kierownic.
 
Emura przeznaczona jest do wysokiego montażu na ścianie.
W trybie chłodzenia, jest w stanie realizować nadmuch zupełnie poziomo, ponad głowami użytkowników, przez co struga chłodnego powietrza równomiernie opada, mieszając się z powietrzem ciepłym, wykorzystując, tzw efekt Coandy. Unikamy wtedy przeciągu i podmuchów chłodnego powietrza.
W trybie ogrzewania możemy zrealizować nadmuch zupełnie poziomo. Dzięki temu struga powietrza sięga posadzki, a my unikamy tworzenia się w pomieszczeniu poduszki ciepłego powietrza pod sufitem.
Co ciekawe – jeśli w trybie chłodzenia czy osuszania pozostawimy kierownice skierowane w dół, to po 1 godzinie zostaną automatycznie uruchomione by uniknąć skraplania się na nich wody.
 
Pod przednim panelem, w trakcie pracy widzimy również czujnik ruchu, tzw. magiczne oko. Jeśli przez 20 min. nie zarejestruje ono ruchu w pomieszczeniu to przejdzie w stan oszczędzania energii.

Tak Emura prezentuje się w całości.

 

Do sterowania mamy wygodny, biały podświetlany pilot, z wyświetlaczem pokrytym szkłem.

 

 

Tutaj też od razu widać różnicę w stosunku do pilotów konkurencji i nawet do pilotów z wcześniejszych modeli klimatyzatorów Daikin. To właśnie podświetlenie i krystaliczne pokrycie wyświetlacza.

Kilka słów o funkcjach i możliwościach które odróżniają go od konkurencji.

Wyjątkowo cichy i wydajny wentylator; 5 biegów + silent + auto.
W trybie silent zaledwie 22 dbA – w zasadzie jest niesłyszalny, chociaż w tym trybie przerzuca ciągle ponad 200m3/h
 
Tryb Comfort – nawiew poziomy i pionowy odpowiednio w trybie chłodzenia i grzania.
Czujnik ruchu – po 20 minutach nieobecności zmiana temp. o +/- 2 stopnie zmniejszenie biegu wentylatora
 
Tryb Quiet – w odróżnieniu od silent, ogranicza nam głośność agregatu; szczególnie ważne w zwartej zabudowie, szeregowcach, balkonach kamienic itd.
 
Tryb Econo – ogranicza pobór prądu przez urządzenie (agregat + jedn. wewnętrzna) – załóżmy, że mamy ograniczoną moc w mieszkaniu, co często zdarza się w starszym budownictwie, gdzie nie zawsze możemy wymienić instalacje elektryczną; a tutaj latem pracuje pralka, zmywarka i do tego suszymy głowę przed imprezą. Wejście w tryb Econo ograniczy pobór prądu, bez konieczności wyłączania urządzenia.
 
Komfortowy programator – 4 programy dziennie na każdy dzień tygodnia.
 
Oprócz designu i komfortu, Emura oferuje również rewelacyjne parametry.
Klasa energetyczna A.
Praca w trybie grzania do -15 stopni, a więc prawie całoroczne ogrzewanie.
 
Widać to już po samej konstrukcji tylnej ściany agregatu.
Zabezpieczony i odsunięty od lameli czujnik temperatury zewnętrznej oraz odsunięta krata.
Zabezpiecza to wymiennik oraz czujnik przed narastaniem lodu, które może spowodować problemy w odszranianiu.
 
 
Zaraz padnie pytanie, ale z jakim COP ta Emura tak pięknie grzeje?
Producent podaje tabele mocy na grzaniu tylko do -10 stopni.
Ale i tak wartość COP dla -10 jest imponująca – prawie 3,2
 
 
Dla wartości nominalnych, tj. +7 stopni COP wynosi 4,36, a jednostka 25 osiąga moc nominalną prawie 3,5 kW.
Inwerter jest w stanie zwiększyć nam moce nominalne.
Maksymalna moc chłodnicza 25-ki to 3 kW, a grzewcza prawie 4,5 kW.
 
Głośność agregatu w trybie Quiet to 43 dbA – spełnia więc wszystkie wymagania dla budownictwa mieszkaniowego.
 
Agregaty współpracujące z jednostkami wewnętrznymi klasy premium posiadają jeszcze jedną ciekawą funkcję – funkcję oszczędzania energii, którą uaktywnia się poprzez specjalną zworkę wewnątrz agregatu.
 
Domyślnie w agregatach podtrzymywane jest zasilanie w celu wygrzania sprężarki.
Przy tej wielkości jednostek są to moce rzędu 45-50 wat.
Uaktywnienie tej funkcji ogranicza pobór w trybie standby o 80%
 
Przy projektowaniu Emury pomyślano nawet o instalatorze. Płyta montażowa ma wytrasowane marki z podanymi odległościami od wyjścia skroplin czy króćców lini chłodniczej oraz odległością do krawędzi obudowy.
Ułatwia to montaż jednostki na ścianie.
 
 
Może nie dość dobrze widać to na zdjęciu, ale jest bardzo pomocne.
Tak jak i szereg otworów montażowych umożliwiających korektę wypoziomowania przy montażu.
 
W sieci znajdziemy szereg zdjęć, ulotek, reklam i filmików pokazujących jak działa Emura.
Nie ma sensu tego powielać.
Mogę tylko powiedzieć, że Emura w pełni zasługuje na klasę Premium do jakiej należy,
Od kilku lat eksploatuję u siebie w domu Prestige’a, ale gdybym miał ponownie wybierać – zdecydowałbym się właśnie na Emurę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.