Klimatyzator LN Diamond – diament z Mitsubishi

W nasze ręce trafił najnowszy klimatyzator ścienny Mitsubishi Electric, LN Diamond.
Bardzo ciekawy design, świetne parametry pracy i przede wszystkim bogate i zaawansowane funkcje sterowania temperaturą i nawiewem powodują, że jednostka zasługuje na swoją nazwę.
Zacznijmy więc od tego designu.

LN Diamond kształtem wraca do tradycji. Od 2-3 lat na rynku jest szereg jednostek o futurystycznych kształtach. Półokrągłych, zakrzywionych, zakręconych.
LN Diamond ma prosty, wręcz surowy, prostokątny wygląd, ale wrażenie robi przedni, płaski panel oraz duże łopaty kierownic nawiewu powietrza.
Do testów przyjechała do nas pełnoprawna jednostka, nie jakaś atrapa, więc urządzenie zabezpieczone jest bardzo dokładnie foliami ochronnymi.
Foli nie ściągałem, gdyż urządzenie czeka na montaż. Dlatego też, oprócz zdjęć wykonanych samodzielnie w biurze, zamieszczam jeszcze te profesjonalne, dostarczone przez producenta.
 
 
Klimatyzator występuje w 4 wersjach kolorystycznych: bordowej, białej, perłowo białej i czarnej.
Chociaż o wiele lepiej brzmi Ruby Red, Natural White, Pearl White i Onyx Black.
Ten ostatni, jak kolor iphone'a 7 🙂
 
Panel przedni jest płaski, nieruchomy, wykonany na wysoki połysk, z delikatną fakturą, niczym słoje drewna.
 
 
 
 
Pilot urządzenia wykonany jest w takim samym kolorze jak jednostka wewnętrzna.
 
 
 
 
 
Wyróżnia to Diamonda na tle konkurencji, bo większość dostarczanych pilotów jest biała lub kremowa.
 
Powiedzmy sobie od razu. Mitsubishi LN Diamond to nie jest tylko klimatyzator, jaki zobaczymy na ścianie w pierwszym lepszym biurze, ale element wystroju wnętrza.
By lepiej wyobrazić sobie jak kolorystyka jednostki może współgrać z resztą pomieszczenia, poniżej kilka zdjęć z reklamowych aranżacji.
 
 
 
 
 
 
Przy wyborze koloru tej jednostki do konkretnego pomieszczenia, duże pole do popisu ma nie instalator, tylko końcowy użytkownik lub architekt wnętrz.
Oglądając te zdjęcia, wyobraźmy sobie, że tej jednostki klimatyzacyjnej umieszczonej na ścianie po prostu nie ma.
Co wtedy? … czegoś brakuje, robi się dziura.
Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie, ale pewnie taki też był cel profesjonalnego grafika.
 
Skoro wiemy jak LN Diamond wygląda, to warto kilka słów powiedzieć o jego parametrach pracy.
Jednostka ta pracuje na nowoczesnym czynniku R32.
Szerzej o R32 pisałem 2 lata temu , więc chętni zapoznają sie z tym wpisem, a już w 2014 roku, pierwszą jednostkę na R32 wprowadził na rynek europejski Daikin. Była to Ururu-Sarara.
W ślad za nim, kolejni producenci przechodzą na ten czynnik. Wyższa sprawność, lepsze parametry pracy, ekologia – to w skrócie R32.
 
Mitsubishi LN Diamond współpracuje z dwoma typami agregatów zewnętrznych.
Standardowym, który w trybie ogrzewania pracuje do -15 stopni, oraz w wersji hyper heating, z pracą do -25 stopni i utrzymaniem stałej mocy grzewczej do -15 stopni.
 
Klasa efektywności energetycznej zarówno na chłodzeniu jak i grzaniu, dla obu typów agregatów to A+++
 
Efektywność energetyczną klimatyzatora odczujemy jednak tylko w portfelu, i dopiero po fakcie, a nie będąc w klimatyzowanym pomieszczeniu.
Tutaj widzimy, słyszymy i czujemy, co nas chłodzi i jak nas chłodzi. A więc oceniamy wszystko to, co składa się na nasze poczucie komfortu.
Za komfort w Mitsubishi LN Diamond odpowiada system przestrzennego nawiewu powietrza 3D, współpracujący z czujnikiem ruchu i temperatury 3d i-see sensor.
Czujka ruchu i temfpereratury znajdująca się w prawym dolnym rogu urządzenia, porusza się obrotowo w 94 krokach, omiatając całe pomieszczenie swoim zakresem widzenia. Składa się ona z 8 czujników temperatury, co daje ponad 750 punktów pomiarowych.
 
Rejestrując ruch, pozwala kierować strumien powietrza w miejsce bezpośredniego przebywania osób lub poza to miejsce, w zależności od trybu pracy.
 
 
 
Czujka posiada ponadto funkcje samouczenia się, zapamiętując, w którym miejscu pomieszczenia przebywamy najczęściej.
Za nawiew powietrza odpowiada 5-cio biegowy wentylator oraz układ 5-ciu kierownic pionowych i 2-ch poziomych, sterowanych niezależnie.
 
 
Już przy pierwszym uruchomieniu urządzenia konfigurujemy czy jest ono zamontowane na środku pomieszczenia czy też przy jednej ze ścian bocznych, by uniknąć niepotrzebnego nawiewu powietrza na boki.
Głośność w trybie silent – 19 dbA
Możemy więc być pewni, że LN Diamond zapewni nam komfortowy sen.
 
 
Pozwoliłem sobie zrobić krótki filmik pokazujący pracę kierownic.
 
 
Na pilocie znajdują się jeszcze dwie ciekawe funkcje. Jest to funkcja save, zapamiętująca ulubione ustawienia w trybie grzania i chodzenia, oraz night mode, tryb nocny, która przygasza diody sygnalizacyjne oraz wycisza sygnały dźwiękowe pilota.
 
Na nasze odczucie komfortu wpływa nie tylko temperatura powietrza, jego przepływ czy głosić, ale i jego czystość.
Klimatyzator wyposażony jest w filtr elektrotatyczny plazmowy Plasma Quad Plus, który usuwa pięć typów podstawowych zanieczyszczeń unoszących się w powietrzu, a więc bakterii, wirusów, pleśni, alergenów i pyłów, w tym pyłów PM 2,5
 
 
 
 
Mamy jeszcze filtr wstępny oraz filtr enzymatyczny.
 
 
Jeśli znudzi nam się już sterowanie pilotem, to możemy skorzystać ze zdalnego sterowania przez smartfona, za pomocą aplikacji Mel Cloud.
LN Diamond posiada wbudowany fabrycznie moduł komunikacji bezprzewodowej Wi-Fi.
 
 
 
Ta aplikacja i chmura to temat na oddzielny wpis. Postaram się go jeszcze w tym roku, jesienią zamieścić. Może przy okazji prezentacji pompy ciepła.
 
Podsumowując – czegóż więcej można chcieć od klimatyzatora.
 

7 myśli nt. „Klimatyzator LN Diamond – diament z Mitsubishi

  1. Piotr

    Szkoda, że jednak parametry pracy tego klimatyzatora (mimo, że producent deklaruje pracę do -25 i stałość wydajności do -15) pokazywane są tylko do -10 i przeczą w dodatku niezmienności wydajności pracy.

    Szkoda, że w artykule brakuje informacji, że to urządzenie ma wysoki COP, ale kosztem wydajności grzewczej, co skutkuje tym, że ktoś, kto chciałby użyć to urządzenie do grzania może skończyć z sytuacją, że ma urządzenie, które nie jest w stanie dać odpowiedniej ilości ciepła dla pomieszczenia.
    Dla przykładu ten klimatyzator (model o wydajności grzewczej 3,2kW) dla ustawionej temperatury +21 w pomieszczeniu i temperaturze -10 na zewnątrz ma wydajność grzewczą już tylko 1,92kW, zatem tylko 60% wydajności nominalnej. Więc nie do końca rozumiem, jak to się ma do przedstawionego wykresu?

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Po pierwsze – ten blog to nie dokumentacja techniczna urządzeń. Nie publikuje tu tzw databooks. Od tego jest producent, ale staram się rzetelnie zaprezentować te dane, które są ogólnie dostępne.
      Po drugie – nie wiem z jakich danych Pan korzysta, ale w tym wpisie nie brakuje informacji o podstawowych danych, bo jest tam przecież link do katalogu producenta w pdf, w którym jest tabelka z podstawowymi danymi technicznymi. I z tej tabelki wynikają nieco inne dane niż te, które Pan podaje w komentarzu, tzn. że ta moc przy -10 stopniach wynosi nie 1.92kW tylko dla jednostki 25 – 3,0 i 3,2 kW, a dla jednostki 35 – 3,6 kW i 4,0 kW (ta druga większa wartość kw dotyczy jednostek hyper heating.
      Po trzecie – nie tworzę tych danych, ani nie mam wpływu na ich prezentację. Pokazuje to, co udostępnia producent. Jeden producent pokazuje w ulotkach pracę do -25 stopni (np. Klimatyzatory Daikin Cold), a inny do -10 stopni. Aczkolwiek LN Diamond pracuje do -25 stopni, a z danych mi dostępnych, współczynnik straty mocy przy -15 stopniach i maksymalnej mocy sprężarki wynosi ok. 1, czyli jest w stanie utrzymać stałą moc grzewczą.
      To są urządzenia inverterowe i w zależności od obciążenia i temperatur zewnętrznych, mamy albo wyższą moc i niższą sprawność, albo odwrotnie. I o tym piszę w szeregu artykułów. Tym się właśnie różni prezentowanie współczynnika COP (jeśli nie znamy obciążenia) od współczynnika sprawności sezonowej, całorocznej.

      Odpowiedz
      1. Piotr

        Proszę nie odbierać tego, co napisałem jako atak na siebie, bo nie taki mam cel wpisu:) Korzystam z danych dostępnych w manualu serwisowym tego urządzenia. I z zamieszczonych tam tabel urządzenia zarówno hyper heating, jak i bez hyper heating mają przy -10 wydajność 1,92kW (dla ustawionych 20st wewnątrz). przy tzw. rated frequency. Jest możliwość chwilowego zwiększenia wydajności przez włączenie trybu Powerful, który pomija wówczas "dbanie" o COP i zwiększa wydajność kosztem COP. Jednakże tryb Powerful zostanie automatycznie wyłączony po 15 minutach i nie ma możliwości, żeby urządzenie pracowało stale w takim trybie.
        Wspomniane przeze mnie dane są dostępne w poniższym dokumencie, strona C183 …..

        Odpowiedz
        1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

          Odpowiadam po czasie, ale komentarze z linkami trafiają od razu do spamu.
          Tryb powerfull rzeczywiście wyłącza się po 15 czy 20 minutach i tak jest u wielu producentów.
          Natomiast z tego co Pan pisze wynikało by, że klimatyzator może pracować tylko zaprogramowanym i ograniczonym od góry maksymalnym obciążeniem. Z wykresów mocy oczywiście wynika, że dla nominalnej częstotliwości sprężarki ten spadek jest, ale nie wynika z nich, że klimatyzator nie może pracować powyżej nominalnych parametrów. Byłoby to zaprzeczenie invertera.
          Ale pytanie bardzo ciekawe, więc również zaprosiłem do współpracy producenta, by wypowiedział się na ten temat.

          Odpowiedz
        2. Adrian Teliżyn Autor wpisu

          Dostałem w końcu informacje od przedstawiciela producenta, że praca na pełnej mocy w tej jednostce rzeczywiście trwa 15 minut, podobnie jak powerfull, ale w sytuacji, w której nastawa nie jest osiągnięta, po kilku minutach jednostka ponownie wraca do pełnej mocy.
          Dziękuje za komentarz. Wszystkie takie uwagi są cenne i wnoszą coś nowego.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.