Jak tanio i szybko zrobić ogrzewanie podłogowe

Instalacja ogrzewania podłogowego nie jest jakimś trudnym i skomplikowanym przedsięwzięciem instalacyjnym.
Wszystko robią tylko ludzie. Można więc ją zrobić szybko i tanio.

Podłogówka to nic innego rura rozłożona w postaci pętli na styropianie, zalana betonem i zebrana do kupy w rozdzielaczu. Jest oczywiście szereg zaleceń jak to robić, ale to tylko zalecenia. Musu nie ma. Pisałem już zresztą o odchudzaniu instalacji z dwa lata temu. Ale po kolei…
 
Rura
Podłogówkę można zrobić z tzw Pexa, Alpexa i Pert-Al-Pert.
Czym się różnią te rury?
 
Pex to polietylen usieciowany. Może się składać z 3-5 warstw. Rura jest tańsza i ma niższą  odporność na wysoką temperaturę. Jest sztywniejsza i ma większy promień gięcia (o ok. połowę). Ma też kilkukrotnie wyższy współczynnik rozszerzalności liniowej. Może posiadać warstwę antydyfuzyjną (EVOH), ale nie musi.
 
Pex-Al-Pex to rura warstwowa. Na zewnątrz i wewnątrz rury mamy Pex’a, a w środku warstwę aluminium zgrzewaną laserowo. (chociaż są i wersje tanie tej rury, z aluminium na zakładkę). Aluminium stanowi 100% warstwę antydyfuzyjną, czyli zamyka dostęp tlenu do instalacji przez ściankę rury. Rura ta jest mniej sztywna niż Pex
 
Pert-Al-Pert to też rura warstwowa jak Pex-Al-Pex. Przy czym polietylen Pert ma podwyższoną odporność na wysoką temperaturę.
 
Rozrzut cenowy jest dość duży. Od 1,60 zł do kilku złotych.
Przy pompie ciepła raczej nie jesteśmy narażeni na wysoką temperaturę.
Rozszerzalność cieplna nas nie martwi bo i tak zalejemy rurę betonem.
Dyfuzja tlenu też nas nie martwi, bo przecież nie mamy grzejników stalowych.
W zasadzie Pex, Al-Pex i Al-Pert będzie grzał tak samo. Nie odczujemy różnicy.
Różnica w cenie rury na poziomie tylko 1-2 zł przy ilości jaka idzie na dom jednorodzinny daje nam oszczędności nawet 1-3 tys zł.
Można więc taniej. Nawet zdecydowanie taniej.
 
Folia
Zazwyczaj rura leży sobie na foli rastrowej na styropianie.
Folia jest z warstwą aluminium (podobno odbija promieniowanie cieplne) i naniesioną kratką co 1cm, by łatwiej było układać rurę w odpowiednich odstępach.
Ale tak po prawdzie – główne zadanie folii, to zabezpieczyć styropian przed wylewanym betonem.
Zwykła folia budowlana z rolki jest znacznie tańsza i też zabezpieczy styropian.
A w ciemię chyba nie byliśmy bici, więc rozstaw sobie potrafimy odmierzyć.
Można więc taniej.
 
Styropian
Są nawet specjalne płyty styropianowe z naniesioną warstwą folii rastrowej, ale to ten sam styropian sprzedawany na m3 w hurtowni, tylko 2-3 razy droższy.
 
Układanie styropianu i folii
W zasadzie zaleca się układanie styropianu na zakładkę i jego kotwienie lub mocowanie do posadzki.
Chodzi o to, by nie klawiszował i by nie dźwigała go rura podłogówki, która – np. w przypadku pex’a – jest dość sztywna.
Folię zaleca się też wyklejać na stykach taśmami. A także wywijać na nią folię z dylatacji przyściennej oraz oklejać taśmą wszystkie przejścia przewodów.
 
Kupa roboty. Wszystko to są czasochłonne i kosztowne działania.
A tak po prawdzie, jak nie bawimy się w jakieś anhydryty i mamy półsuchy beton z mixokreta, to on nigdzie nam wpłynie. Choćbyśmy bardzo chcieli.
A jak go mamy z 7-8 cm, to dociśnie nam wszystko. Nawet tą podniesioną rurę z podłogówki.
 
Układanie rury
Na cenę  i czas wykonania podłogówki ma wpływ rozstaw rury.
Przy pompach ciepła zaleca się by układać rurę gęsto, co 10 cm w pomieszczeniach i co 8 cm w łazienkach, by można było pracować na niskich temperaturach zasilania rzędu 25-35 stopni. Ale co to – pompa nie da rady 40-45 stopni? Oczywiście, że da radę.
Przy takim małym rozstawie rośnie niepotrzebnie i ilość rury i ilość pętli. Tylko przepłacamy.
Ponadto jak tu ułożyć 16-kę Pex’a co 10 cm jak jego promień gięcia to 12cm?
Nie musimy się też trzymać tak tego rozstawu na całej powierzchni. Przecież i tak,  jeden i ten sam pokój grzejemy.
Konia z rzędem temu, kto wejdzie do pokoju, popatrzy na podłogę i odczuje, że tutaj jest kilka cm więcej rozstawu, a tutaj mniej.
 
Kolejne zalecenie to maks. długość pętli. Chodzi o to by pętle miały do 100, maks. 120 mb.
Ponadto zaleca się by każde pomieszczenie miało swoją (swoje) własną pętle.
Ale jak mamy łazienkę czy kawałek korytarza 6 m2, to co zrobić? Rurę obciąć?
Co zrobimy z tymi 40mb ze zwoju 100mb? No może jeszcze do jakiejś komórki wciśniemy.  A jak nie mamy komórki?
Czy nie lepiej i prościej będzie, jak wszystkie pętle będą równe i przejdziemy z pętlą do kolejnego pomieszczenia?
Nie ma wtedy takich strat na rurze. Szybciej i taniej.
 
Inna kwestia to układanie w ślimak lub meander.
Ślimak niby zapewnia równomierny rozkład temperatury.
Ale czy w pokoju śpimy na gołej podłodze? Czy jak w jednej części pokoju podłoga ma 24-25 stopni a w w drugiej 28-29 stopni to krzywda się dzieje?
Przecież jak mamy grzejnik, to też koło grzejnika pod oknem mamy cieplej, a na drugim końcu pokoju nieco chłodniej. Czyż nie tak?
A jak tu ślimaka zrobić jak komin do pokoju wchodzi i róg łazienki?
O wiele prościej jest układać w meander czyli wężykiem.
Łatwo wtedy przejść do kolejnego pomieszczenia, np. z łazienki do przedpokoju,  i znowu na rurze nie tracimy.
A te straty przy ślimaku i oddzielnych pętlach to nawet 10-20% rury. No i po co?
 
Kolejne zalecenie to izolacja rur tzw. dobiegowych do pomieszczeń.
Ale po co je izolować? Czy te ciepło nam gdzieś ucieknie? Ono i tak zostanie w domu.
A cały dom przecież grzejemy.
A naciąganie izolacji na kilka mb 16-ki jest kłopotliwe i czasochłonne. No i samą otulinę trzeba kupić.
 
Rozdzielacze i szafki rozdzielaczowe
To już wyższa szkoła jazdy. Zaleca się by rozdzielacze miały zawory termostatyczne, rotametry dla regulacji przepływu, termometr, zawory odcinające na belkach, odpowietrzniki, zawory napełniające, zawory spustowe i by wreszcie same były w szafkach.
Ale czy rozdzielacz to mebel na widoku?
Jak go schowamy to kotłowni, komórki, czy wstawimy pod schody, to po co mu jeszcze szafka. Żeby ładniej wyglądał? Czy będzie grzał inaczej?
Nie… Będzie grzał tak samo.
Różnica w cenie między rozdzielaczem z tymi wszystkimi bajerami, a samą tzw. gołą belką to nawet kilkaset zł. Do tego sama szafka to koszt od 100 do 300 zł w zależności od wielkości szafki.
Szafkę trzeba wkuć do ściany, przykręcić, obrobić tynkiem, a same rury wprowadzać od dołu, pod dolną listwą kątową. To wszystko jest czasochłonne i drogie, a podłogówka nie  będzie z tego powodu grzała inaczej.
Nie potrzeba zaworu spustowego bo i tak z podłogówki wody nie spuścimy.
Nie potrzeba zaworu napełniającego, bo cały układ możemy napełnić w kotłowni.
Na co nam termometr jak i tak widzimy, co mamy ustawione na piecu czy pompie ciepła.
Zawory i siłowniki? Po co? – zmniejszymy sobie temperaturę na piecu czy pompie.
Odpowietrznik wystarczy jeden na pionie.
Nie trzeba zaworów regulacyjnych, a jak już – to można można dać zwykłe zaworki kulowe po kilka zł.
Co prawda kulowy powinien pracować tylko w dwóch położeniach (zamknięty/otwarty) z uwagi na uszczelnienia teflonowe na kuli. Ale jak te uszczelnienia stracą swoje właściwości to i tak się nic nie stanie, bo zawór będzie dalej regulował i dławił, a nie szczelnie odcinał.
 
Zastosowanie się do tych prostych wskazówek daje wymierne oszczędności.
Policzmy.
Rozstaw. Przy 10cm mamy ok. 10mb/m2, przy 15cm mamy 6-7mb/m2, a przy 20cm 5mb/m2. Przy domu 200m2 zaoszczędzimy od 500mb do 1000mb rury. Co przy cenie 2-4 zł/mb daje już konkretną kasę.
Zaoszczędzimy też na ilościach pętli, a więc mamy mniejszy rozdzielacz lub w ogóle wypadnie nam o jeden rozdzielacz mniej. A więc kolejne kilkaset zł.
Rura i izolacje – wystarczy tańsza rura o 1 zł i już jesteśmy 1-2 tys zł do przodu.
Folia – lekko licząc 300-400 zł
Szafki z bajerami i szafki tzw gołe – kolejna oszczędność z 500 zł na szafce, 1-2 tys zł do przodu.
No i robocizna. A czas to pieniądz.
Zamiast bawić się w układanie rury i wkuwanie szafek przez tydzień, można to zrobić w 3 dni.
Rura wężykiem, belki przykręcamy do ściany i Voila.
Podsumowując – co najmniej 5-7 tys zł w kieszeni, a instalacja dalej grzeje tak samo.
Jeszcze kilka zdjęć z różnych instalacji.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

A na koniec pewien dowcip.
Na bazarze chińczyk sprzedaje trutkę na szczury.
Podchodzi do niego jegomość i pyta jak się tej trutki używa.
Na co chińczyk odpowiada:
„Panie…Łapies Pan scura.
Otwieras mu Pan pysk.
I wlewas mu Pan tu trutku do gardła.

Jegomość odpowiada:
„No ale jak ja już złapię tego szczura, to mogę go przecież łopatą zatłuc.”
Chińczyk się głęboko zamyślił. Przez jego twarz przebiegły cienie.
Po czym po dłuższej chwili odpowiedział:
„Mona tak, mona tak”
 
Podobnie jest z podłogówką. Mona tak, mona tak 🙂