Połączenie pierwszej z brzegu pompy ciepła z solarami czy z kominkiem, albo i z jednym i drugim, nie jest takie proste.
Często przysporzy nam więcej problemów niż korzyści, o czym pisałem już tutaj na blogu.
Ale rynek nie lubi pustki. I skoro mamy do dyspozycji OZE, czyli tak ładnie nazwaną energię odnawialną ze słońca czy z drewna, to grzechem będzie jej nie wykorzystać.
Kilka dni temu, podczas rozmowy na jednej z budów, klient zaskoczył mnie takim stwierdzeniem.
„Co to jest ten wymiennik entalpijny i ta centrala VAM? Na temat innych central wentylacyjnych z wymiennikiem płytowym, krzyżowym, można znaleźć w sieci szereg informacji. A tutaj nie do końca wiem jak to wygląda i jak działa.”
Co prawda upały są już daleko za nami, ale ruszył na dobre sezon instalacyjny, a razem z nim, montaże central wentylacyjnych z odzyskiem ciepła. I stale przewija się to samo pytanie: czy do centrali wentylacyjnej warto wstawić kanałową chłodnicę wodną dla klimatyzacji czy nie warto?
Dla potrzeb samego zdalnego sterowania, przedstawiony w podlinkowanym wpisie sterownik PLC, okazał się zbyt zaawansowanym rozwiązaniem, a przez to i nieco drogim.
Systemy ogrzewania nadmuchowego i klimatyzacji, oparte na piecach gazowych czy kanałowych pompach ciepła powietrze-powietrze, od kilkunastu lat mają swoją stałą pozycję na naszym rynku.
Zawdzięczają ją szeregowi zalet – ta sama instalacji grzeje, chłodzi, wentyluje, filtruje, osusza, nawilża.
Stosunek możliwości do ceny, jest więc bardzo wysoki.
Spotkał mnie ten zaszczyt, że poproszono mnie o napisanie artykułu dla świetnego branżowego miesięcznika "Chłodnictwo i Klimatyzacja". Jest on znany każdemu z branży HVAC. Artykuł z serii case study, a więc studium przypadku:)