Powietrzna czy gruntowa (pompa ciepła) – oto jest pytanie

Na forach internetowych toczą się zażarte boje, w których armie zwolenników jednej i drugiej pompy ciepła, podsycane przez trolli i hejterów, zadają sobie śmiertelne ciosy.
A odpowiedź jest tak prosta.

Faktem jest, że rynek pomp ciepła się zmienia. Pompy powietrze-woda weszły na niego nieśmiało ponad 10 lat temu, zaczęły systematycznie zwiększać swój udział, umacniać go i w zasadzie przeskoczyły pompy gruntowe.
Te ostatnie, broniąc dotychczasowej pozycji lidera, atakują zaciekle i w zasadzie dyskusja najczęściej sprowadza się do zdyskredytowania pomp powietrznych, przy pomocy argumentów mających nie wiele wspólnego z rzeczywistością, rzucanych ot tak.
Prym wiodą firmy, które nie mają w swojej ofercie pomp gruntowych i instalatorzy, którzy ich nie montują.
Postanowiłem więc zebrać te argumenty i bliżej im się przyjrzeć.
 
Pierwszym argumentem jest straszenie inwestora i stwierdzenia, że pompa powietrze-woda nie nadaje się do ogrzewania w naszym klimacie.
Powietrzna poniżej 0 stopni jest nieekonomiczna.
Koszty eksploatacji Cię zabiją.
Nie pakuj się w takie rozwiązanie.
Gruntowa –  masz tanio, a powietrzna – masakra Itd, itp
 
Włos się na głowie inwestorowi jeży. Wierzyć, nie wierzyć, ryzykować?
No cóż. To nie jest kwestia wiary, wiedzy tajemnej o pompach ciepła czy zgadywanki.
By konsument mógł świadomie wybrać urządzenie grzewcze, przepisy UE wymagają, by jego producent dołączył do niego etykietę energetyczną. Nie należy się jej bać. Ona jest dla ludzi.
I specjalnie po to została opracowana.
Należy po prostu udać się do źródła, czyli producenta.
Z etykiety wyciągniemy szereg podstawowych informacji, w tym te, o orientacyjnym koszcie eksploatacji (chociaż pewne rzeczy trzeba tutaj wyjaśnić i sprawdzić)
 
Lećmy po kolei co jest dla nas ważne.
Z punktu widzenia ogrzewania, Europa została podzielona na 3 strefy klimatyczne
Klimat chłodny z temperaturą obliczeniową -22 stopnie
Klimat umiarkowany z temperaturą obliczeniowa -10 stopni
Klimat ciepły z temperaturą obliczeniowa +2 stopnie
Polska (w zależności od naszych 5 stref klimatycznych) jest między klimatem umiarkowanym a chłodnym, bliżej chłodnego.
 
Jak wiemy, sprawność pomp ciepła zależy od temperatury zasilania instalacji grzewczej.
Mamy więc 2 temperatury
35 stopni – podłogówka i zastosowania niskotemperaturowe
55 stopni – grzejniki i zastosowania średniotemperaturowe
Producent w etykiecie deklaruje jakie sprawności będzie osiągała jego pompa ciepła, jeśli w warunkach danego klimatu będzie ogrzewała budynek z zapotrzebowaniem na moc grzewczą podaną w etykiecie.
Nie należy tej mocy podanej w kW mylić z mocą pompy ciepła z katalogu.
Np. Dla jednej i tej samej powietrznej czy gruntowej pompy ciepła, producent może deklarować różne moce, dla różnego klimatu i różnych temperatur zasilania.
Dla tych powyższych danych, (np. klimat chłodny, zasilanie 35 stopni, deklarowana moc grzewcza przy temp. -22 stopnie w kW), producent podaje współczynnik sprawności EtaS w % oraz roczne orientacyjne zużycie energii elektrycznej w kwh na cele ogrzewania.
Dla takiej pierwszej, szybkiej orientacji, możemy więc wziąć do ręki 2 etykiety i jeśli warunki w nich podane są te same – porównać koszty eksploatacji. Już coś wiemy.
Aczkolwiek tutaj jest pewien kruczek, który warto sprawdzić.
Tych kosztów nie należy dosłownie traktować jako kosztów ogrzewania „naszego domu”, tylko jako koszt wyprodukowania konkretnej ilości ciepła wynikającej z etykiety i te wartości cieoła nalezy porównać.
Popatrzmy na dane z etykiety energetyczną powietrznej pompy ciepła Daikin Altherma 3
 
 
Możemy z niej przyjąć, że jeśli nasz budynek potrzebuje 8kW mocy grzewczej przy temperaturze obliczeniowej -22 stopnie na zewnątrz i będzie ogrzewany w warunkach klimatu chłodnego, to na jego ogrzanie potrzebujemy 5.034 kwh energii elektrycznej.
Jeśli współczynnik EtaS pomnożymy x 2,5 – to otrzymamy średnioroczny szacowany współczynnik sprawności pompy ciepła SCOP równy w tym wypadku 3,85.
Jeśli roczne zużycie energii elektrycznej pomnożymy x SCOP, to dostaniemy ilość kwh energii cieplnej, jaką wyprodukuje pompa czyli 3,85 x 5.034 kwh = 19.380 kwh
Trzeba jednak pamiętać, że dwa budynki o takim samym zapotrzebowaniu na moc grzewczą w kW, mogą mieć róże zapotrzebowanie na ciepło w kwh.
Dla dobrze zaizolowanych budynków energooszczędnych tego ciepła będzie potrzeba znacznie mniej niż dla budynków z gorszą izolacją, mimo że potrzebują tej samej mocy przy -22 stopniach.
Tutaj zdarza się, (a sprawdziłem to na kilku etykietach popularnych na rynku pomp gruntowych), że mimo tych samych warunków, ilość wyprodukowanego ciepła jest mniejsza w przypadku pomp gruntowych niż powietrznych.
Różnica w kwh była od kilkuset do 1,5 tys kwh, w zależności od producenta i mocy.
 
Jak to doprecyzować?
Co zrobić jeśli nasz budynek potrzebuje np. 7kW, a etykieta jest dla 6 lub 8 kW?
 
Każdy szanujący się producent pomp ciepła, udostępnia narzędzia i kalkulatory pozwalające oszacować zużycie energii i koszty eksploatacji dla konkretnych warunków (kraju, miasta, stacji pogodowej, temperatury zasilania).
W tego typu aplikacjach, albo wychodzimy z zapotrzebowania na moc grzewczą, albo na ciepło.
Ten pierwszy sposób jest prostszy, ale mniej dokładny, gdyż aplikacje nie uwzględniają specyfiki naszego budynku i klasy jego izolacji.
Ten drugi jest dokładniejszy. Ilość ciepła jaką potrzebuje nasz budynek odczytamy z projektowej charakterystyki energetycznej naszego budynku lub z tzw. obliczeń OZC.
Przeprowadziłem więc taką symulację za pomocą aplikacji Daikin, dla dwóch pomp.
Althermy, pompy ciepła gruntowej i Althermy, pompy ciepła powietrznej, 3 generacji.
Stacja pogodowa Katowice, zasilanie 35 stopni oraz zapotrzebowanie na ciepło w ilości od 10 do 20 tys kwh, co odpowiada dużej części aktualnie budowanych domów.
Płaska stawka za 1 kwh energii elektrycznej – 58 gr, 1 taryfa.
Oto wyniki na wykresie, prezentujące szacunkowe koszty eksploatacji oraz ich różnicę.
 
 
Jak widać różnica jest na poziome 300 do 1 tys zł
Jest to oczywiście pewien szacunek. SCOP dla pompy gruntowej ok. 5, a dla pompy powietrznej od 3,5 do 4.
Niektórzy producenci pomp gruntowych w symulacjach podają sprawność 5,5 do nawet 5,7
Są lepsze i gorsze pompy ciepła – i powietrzne i gruntowe. Sprawdź sam, zwracając uwagę na warunki pracy (klimat, moc, zasilanie)
Możemy wyjść nawet od drugiej strony – jaka różnica w kosztach eksploatacji jest dla nas akceptowalna przy podanych w ofertach różnicach w kosztach inwestycyjnych. 1tys, 1,5 tys zł?
Robi się ciekawiej, jeśli planujemy wykorzystać 2 taryfy.
Jeśli jako stawkę za energię przyjmiemy 35 groszy, to wyniki wyglądają tak.
 
 
Teraz różnica w kosztach eksploatacji wynosi od 160 do 580 zł
Mając w rękach oferty cenowe różnych producentów i wykonane przez nich symulacje kosztów eksploatacji, możemy sobie odpowiedzieć na pytanie, które rozwiązanie jest dla nas korzystniejsze.
Jeśli nadal mamy watpliwości, to mam jeszcze jeden istotny argument, taki smaczek.
 
Powyżej mówimy o ogrzewaniu.
Ale, jeśli nie należymy do morsów, to jest nam jeszcze potrzebna ciepła woda.
W etykietach energetycznych jest również podana sprawność przygotowania ciepłej wody dla konkretnego profilu jej zużycia. Np. Profil XL odpowiada 4 osobowej rodzinie.
Okazuje się, że pompa ciepła powietrzna, przez dużą część roku (temperatury dodatnie dolnego źródła) ma świetne warunki i wysoką sprawności przygotowania ciepła wody.
Podczas gdy pompa gruntowa ma w zasadzie przez cały rok temperaturę stałą i dość niską (0 albo trochę ponad 0 stopni – zależy od typu wymiennika gruntowego)
I widać to w etykiecie energetycznej.
Sprawność roczna przygotowania ciepłej wody dla większości pomp gruntowych jest w przedziale 80 do 100%.
Sprawność roczna Althermy 3 wynosi 114%
Przeliczając to na SCOP otrzymamy dla pomp gruntowych 2 do 2,5, a dla tej konkretnej pompy 2,85
Jeśli więc przeliczymy to na pobrane kwh energii elektrycznej, to otrzymamy różnicę od 250 kwh do 750kwh pobranej energii elektrycznej.
A w zł? – polecam przeliczyć.
 
Kolejny argument do kosztów.
W powietrznej pompie ciepła są grzałki, które pożerają prąd.
A my mamy/produkujemy tak dobre pompy gruntowe, które nie mają grzałek, bo ich nie potrzebują.
 
Pompa ciepła to źródło ciepła monoenergetyczne, biwalentne, równoległe.
Co to znaczy i po co w pompie jest grzałka wyjaśniałem tutaj.
Wykres pracy pompy pokazywałem tutaj.
Praca grzałek ujęta jest w etykiecie.
Kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin pracy w sezonie pokazane jest w symulacjach pracy pomp powietrznych i zawarte w kosztach eksploatacji.
Pompy gruntowe również dobiera się jako biwalentne i praca grzałki ma w nich swój udział. Mniejszy, ale ma.
Markowi producenci pomp gruntowych wyposażają je również w grzałki.
Jak chcemy przeprowadzić 1x w tygodniu dezynfekcję zasobnika cwu – to potrzebujemy grzałkę, bo nie uzyskamy temperatur rzędu 60-65 na samej pompie.
Jak pompa ulegnie awarii – to grzałka stanowi zapasowe źródło ciepło.
Takich argumentów używają tylko producenci najtańszych na rynku pomp ciepła.
Dlaczego? no właśnie dlatego – bo są tani.
Dobra grzałka 2-3 stopniowa lub z płynną mocą, automatyka, styczniki, przekaźniki, czujniki temperatury, zabezpieczenia przegrzania – to wszystko kosztuje. Materiał i robocizna.
Jak tego nie ma – to pompa jest tańsza.
To takie szczucie grzałką.
 
Po takich wyjaśnieniach i symulacjach dostaję argument:
ok, no rzeczywiście nie jest to duża różnica, ale… jak kupię tanią pompę ciepła gruntową i sam zrobię dolne źródło, to i tak mi się opłaca.
 
Oczywiście – tak jak można kupić tanią pompę gruntową, można i kupić tanią pompę powietrzną.
Ile kosztuje dolne źródło? – trzeba wysłać zapytania do firm instalacyjnych.
A co do dolnego źródła wykonanego samemu? – to wszystko zależy od tego z czego się je wykona i jak.
Sami nie powiercimy. Co najwyżej zrobimy sobie wymiennik poziomy.
Udział robocizny w takim dolnym źródle nie jest duży. Kosztują materiały i technologia.
Jeśli zrobimy sobie taką „partyzantkę” i weźmiemy zwykłą rurę wodociągową zamiast RC, skręcane złączki zamiast zgrzewane elektrooporowo, zrezygnujemy ze studzienki PE i zrobimy ją sobie z kręgów, rozdzielacz poskręcamy sami bez żadnych cudów jak rotametry czy zawory i układ napełniamy roztworem czystego glikolu technicznego lub płynem do chłodnic – to rzeczywiście będzie tanio – kilka tys zł.
Kiedyś okna osadzał murarz – na śrubach albo gwoździach zamocował je w otworze i zarzucił zaprawą. A dach kryło się papą z rolki lub blachą trapezową.
Dzisiaj mamy cuda nie okna. Komory, pianki, taśmy, uszczelki, ciepły montaż itd, itp.
Nawet by nam nie przyszło do głowy osadzić okno jak kiedyś czy położyć sobie na dachu papę.
To dlaczego dolne źródło chcemy mieć właśnie takie?
Każdy wybiera sam co mu się opłaca.
 
Przejdźmy do kolejnych argumentów.
Prawdziwe pompy są tylko gruntowe.
A powietrzne, to takie przerobione klimatyzatory.
 
Mały Fiat, osobowe BMW czy dostawczy Mercedes Sprinter to nie są prawdziwe samochody – tylko takie przerobione furmanki, bo też mają 4 koła. Tak?
Czy jest jakiś znaczący producent gruntowych pomp ciepła, który nie ma w swojej ofercie pomp powietrznych?
Skoro powietrzne są takie be, a jego gruntowe takie wow – to po co je ma w ofercie?
Problem jest natomiast inny. Szereg producentów pomp gruntowych nie ma technologii produkcji agregatów zewnętrznych lub ją dopiero rozwija. Wchodzi więc we współpracę z producentami urządzeń klimatyzacyjnych, biorąc od nich agregaty, a samemu produkując tylko hydroboksy wewnętrzne.
Takie połączenia nie zawsze są udane i efektywne. Sprawdź i spytaj kto jest producentem agregatów i gdzie sa produkowane.
Lepiej jeśli producent „produkuje” swoją pompę od A do Z.
 
Kolejny argument.
Pompa gruntowa nie wymaga przeglądów, a powietrzna 1 albo 2 razy w roku.
 
U conajmniej kilku producentów pomp gruntowych, których znam, te przeglądy są wymagane gwarancją.
W przypadku Altherm – wystarcza 1 przegląd w roku.
Jak ktoś nie chce robić przeglądów – nie robi. Szereg takich informacji znajdziemy na forach. Dotyczy to zarówno pomp powietrznych jak i gruntowych.
Warto więc przed podjęciem decyzji o zakupie konkretnej pompy (gruntowa/powietrzna ), sprawdzić to u producenta/gwaranta i odpowiedzieć sobie na pytanie czy będziemy robić przeglądy i jak często.
 
Kolejny argument.
Pompą gruntową można chłodzić za darmo.
 
O tym chłodzeniu za darmo pisałem w poprzednim wpisie.
Przy wymiennikach glikolowych sytuacja jest podobna. To, że ten chłód w gruncie jest, nie oznacza, że mamy go za darmo w domu. Musimy go pobrać z gruntu, przetransportować, oddać do wody lub do powietrza.
Pompy z wbudowanym chłodzeniem pasywnym są zazwyczaj kilka tys zł droższe.
Chłodzenie centrala wentylacyjną? – opisywałem tutaj
Chłodzenie pasywne podłogówką i aktywne – też opisywałem i takie instalacje mamy wykonane.
Decyzja należy do klienta.
 
Kolejny argument
Instalatorzy ponieśli koszty na zdobycie drogich uprawnień F-gazowych i teraz wciskają klientom pompy powietrzne, żeby potem musieli obowiązkowo za kasę robić drogie kontrole szczelności.
 
Każdy instalator z branży pomp ciepła, który poważnie myśli o swojej przyszłości, kształci się i zdobywa stosowne uprawnienia, by lepiej i zgodnie z przepisami wykonywać swoją pracę.
Rynek się zmienia. Pojawiają się nowe rozwiązania, technologie i trzeba za tym nadążać.
Po to instalatorzy zdobywają uprawnienia. Nie z powodu płatnych kontroli szczelności.
Jeśli w dzisiejszych czasach firma instalacyjna zajmująca się pompami ciepła nie posiada uprawnień F-Gaz czy UDT, to albo nie rozumie rynku albo ją to technicznie przerasta.
I nie instalatorzy ustanawiają przepisy.
A jeśli już przy przepisach jesteśmy, to Altherma z czynnikiem R32 nie wymaga rejestracji w CRO i okresowych kontroli szczelności.
A Ci nasi klienci, których pompy wymagają tych kontroli (z czynnikiem R410A), mają je wykonywane bezpłatnie w ramach przeglądu okresowego.
 
Kolejny argument
Żywotność pomp gruntownych jest dłuższa niż powietrznych.
 
To dość istotny argument.
Pierwsze pompy powietrzne do ogrzewania domów montowaliśmy w 2001 roku a gruntowe w 2005 roku. Działają do dzisiaj.
Najstarsze urządzenia pracują 15-17 lat, ale były i takie, które wymienialiśmy po 13 latach, choć mogę je policzyć na palcach jednej ręki.
10-15 lat w naszej branży to przepaść technologiczna.
Pompa ciepła to nie zasypowy kocioł żeliwny, który stał w kotłowni 30 lat.
Na rynku pojawia się argument, że sprężarka w naszej pompie gruntowej, znanej firmy XYZ przewidziana jest na 80 tys godzin pracy. Pompa pracuje w sezonie 2 tys godzin, więc nasza pompa będzie Ci służyła 40 lat.
Nie potrafię się do tego odnieść i nawet nie chcę.
Nie wypowiem się na temat żywotności pomp gruntowych.
W kwestii powietrznych mogę jedynie odnieść się do własnych doświadczeń.
Każdy musi sobie sam odpowiedzieć jaki przedział czasowy jest dla niego akceptowalny i czy jest to taki przedział, który można zweryfikować, czy taki, o którym jest mu miło usłyszeć.
 
Pojawia się często jeszcze jeden argument przemawiający za pompami gruntowymi.
Dlaczego pompa gruntowa, a nie powietrzna? Bo tak!!!
Tutaj poległem. Nic nie odpowiem.
 
Pompy ciepła montujemy od prawie 20 lat.
Montujemy różne pompy ciepła i nie tylko – gruntowe i powietrzne, wodne i nadmuchowe, nisko i wysoko temperaturowe, hybrydowe, do cwu, kotły gazowe, piece nadmuchowe – o czym w tym blogu można przeczytać.
Nie jestem przeciwnikiem pomp gruntowych.
Rzeczywiście w ostatnich kilku latach, udział pomp gruntowych w naszych instalacjach bardzo spadł. Ale taki jest rynek i potrzeby klientów.

8 myśli nt. „Powietrzna czy gruntowa (pompa ciepła) – oto jest pytanie

  1. Tomek

    Dzień dobry Panie Adrianie,

    jak rozumieć? : " Trzeba jednak pamiętać, że dwa budynki o takim samym zapotrzebowaniu na moc grzewczą w kW, mogą mieć róże zapotrzebowanie na ciepło w kwh."

    Z czego może wynikać różnica w zapotrzebowaniu na ciepło?

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Różnica wynika z izolacji budynku, przeszkleń (zyski cieplne), orientacji, bezwładu budynku. Np. im lepsza izolacja i bardziej energooszczędny budynek, tym mniejsze zapotrzebowanie na ciepło, przy tym samym zapotrzebowaniu na moc grzewczą. Mniejsze zapotrzebowanie na ciepło, to mniejsze rachunki za ogrzewanie.

      Odpowiedz
      1. Tomek

        Przyznam szczerze, że byłem przekonany, że zapotrzebowanie na ciepło w kWh/m2 jest bezpośrednio powiązane z projektowaną stratą cieplną w W/m2.

        Odpowiedz
        1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

          Oczywiście im więcej wat/m2 tym bardziej musimy grzać, czyli dostarczyć więcej kwh ciepła, ale w zależności od budynku, izolacji, szczelności, lokalizacji (wiatr, nasłonecznienie) i warunków klimatycznych (konkretna stacja pogodowa) – mogą być różnice w ilości nawet kilku tys kwh.

          Odpowiedz
  2. Krzysztof

    Wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury archiwalnego tematu "Koszty eksploatacji powietrznej pompy ciepła Altherma" z 23.09.2011., gdzie Pan Adrian publikuje dane rzeczywiste pracy powietrznej pompy ciepła             w dwóch obiektach, zgodnie z zasadą, że nie teoretyczne wskaźniki typu: SCOP, COP, EtaS tylko dane rzeczywiste są najważniejsze (tu cytat) "Ale uważam, że klienta bardziej przekonują faktyczne rachunki, niż teoretyczne szacunki".

    W publikacji znajdziemy oprócz rzeczywistych danych na temat zużycia energii elektrycznej (kosztów pracy PC) i ilości wyprodukowanej energii cieplenej także wskaźnik COP dla CWU w okresie luty – lipiec                            w wysokości 1,48. Przy tej okazji cytat "Okazuje się, że pompa ciepła powietrzna, przez dużą część roku (temperatury dodatnie dolnego źródła) ma świetne warunki i wysoką sprawność przygotowania ciepłej wody.", cytat pochodzi z jednej z ostatnich publikacji pt."Powietrzna czy gruntowa (pompa ciepła) – oto jest pytanie"

    Ponadto Pan Adrian zachęcał użytkowników pompy ciepła Daikin Altherma do pochwalenia się informacjami o kosztach eksploatacji. Na apel Pana Adiana odpowiedzieli inwestorzy w oszałamiającej licznie ZERO, jedynie głos zabrał właściciel opisanej wyżej pompy ciepła (tu cytat) "Jestem właścicielem drugiego domu. Od 04.02.2012 do 12.02.2012 na podliczniku PC zużyłem 500 kWh, zdecydowana większość zużycia w drugiej tafyfie, przyjmujac średnią 0,49 groszy za kWh daje 200 zł za 8 dni …"

     

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Dziękuje za zaproszenie do lektury bloga. Prowadzę go już 8 lat.
      Nie wiem co Pana boli w moim wpisie.
      Czyżby to, że pompy gruntowe nie sprzedają się już tak dobrze?
      Odgrzebał Pan archiwalny post z przed 7 lat. Wtedy nie było jeszcze etykiet energetycznych czy zdefiniowanych sprawności sezonowych, a same współczynniki COP nie mówiły wiele o kosztach eksploatacji, a powietrzne pompy ciepła powietrze/woda na naszym rynku były jednak rzadkością. W ogóle stawiały pierwsze kroki.
      Odzew klientów był jaki był.
      Niska sprawność? – zgadza się; taka klientowi wtedy wyszła i taką rzetelnie czytelnikom bloga podałem. Chociaż wcale nie musiałem tego robić.
      Dzisiaj sytuacja jest inna. Pompy sprzedają się tysiącach szt, a na forach znajdzie Pan setki wpisów o kosztach eksplotacji pomp powietrznych i gruntowych, zamieszczanych miesiąc w miesiąc. Sprawność dzisiejszych urządzeń jest też zdecydowanie wyższa.

      Odpowiedz
      1. Krzysztof

        Blog jest OK. Jednak dużo informacji przez Pana prezenowanych jest, opartych na teoretycznych wskaźnikach i programie producenta pompy ciepła (wszelkie wskaźniki są tak robione aby w korzystnym świetle przedstawiać sprzedawany produkt, np. z innej branży średnie spalanie podawane przez producentów samochodów – wszystcy wiedzą jak to wygląda) a z racji, że jest Pan praktykiem to informacje powinny być popierane danymi rzeczywistymi.

        Co do danych na forach to inna sprawa, tam każdy pisze co mu ślina na język przyniesie – ciężko oddzielić ziarno od plew a Pana blog jest rzetelny i to tu oczekuję na wiarygodne dane.

        Odpowiedz
        1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

          Nie jest to tak, jak Pan opisuje. Te teoretyczne wskaźniki nie biorą się z sufitu, tylko z etykiet energetycznych producenta. To, że są oparte na danych konkretnego producenta jest oczywiste, bo od 20 lat te urządzenia sprzedajemy i montujemy. Ale każdy użytkownik, czytając bloga, widzi co można sprawdzić i zweryfikować, i może to zrobić z inna marką czy pompą ciepła. Ponadto od przyszłego roku wejdzie w życie program EPREL, czyli taka zbiorcza europejska baza danych „sprawności energetycznych” urządzeń wprowadzanych na rynek. Wszystko to jest po to, by użytkownik mógł dokonać świadomego wyboru, na podstawie tych samych kryteriów i by nie było żonglowania COP’ami w ulotkach.
          Powtórzę, też to, co już wielokrotnie pisałem, że razem z pompą kupujemy też know-how producenta i instalatora, a nie tylko COP na kg.
          Danych Panu nie wymyślę. Są tacy klienci, którzy w kotłowni mają stoliczek, krzesełko i zeszyt, ale to są nieliczne osoby.
          Natomiast na forach, osoby te dzielą swoimi wynikami i nie uważam by robiły to nierzetelnie.
          Natomiast mój blog, to nie jest portal porównawczy kosztów eksploatacji pomp ciepła i takim nie będzie. Poruszam tu szereg innych tematów i staram się to robić rzetelnie.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.