Po co Ci GWC?

No właśnie? Często kiedy  proponuję klientom klimatyzację (tym sie przecież zajmuję), odpowiadają, że nie ma takiej potrzeby. Przecież będą mieli klimę z GWC. Czy aby na pewno?
 
Choć zasada działania GWC jest prosta, to sens jego instalacji jest dla mnie niezrozumiały.
Moim zdaniem to jeden z chwytów marketingowych, na który skutecznie łapią się klienci. Ciepło i chłód za darmo z ziemi. Przykładem jest taki marketingowy obrazek.
Na zewnątrz upał, +30, a u nas w domciu 16 stopni.
Niestety tak nie jest. To, że na wlocie do budynku mamy 16 stopni nie oznacza, że taką temperaturę będziemy mieli.
Żeby wyciągnąć z gruntu to ciepło czy ten chłód, musimy mieć jakiś wentylator, dlatego też GWC najczęściej są montowane do współpracy z centralą wentylacyjną.
Rzecz w tym, że ilość powietrza potrzebna do celów wentylacyjnych jest kilka razy mniejsza od ilości powietrza potrzebnej do ogrzania czy chłodzenia. Zazwyczaj wystarczająca jest 0,5-1 krotna wymiana, co przekłada się na ilości powietrza 300-500 m3/h.
By schłodzić pomieszczenie, np. za pomocą klimatyzatora, czy po prostu nawiewu/wymiany powietrza, musimy wymienić je ok. 5 razy. A więc w odniesieniu do przeciętnej wentylacji potrzebujemy 5-10x więcej powietrza.
Powietrze z klimatyzatora ma temperaturę 5-10 stopni, a z GWC 15 stopni.
Tak naprawdę efekt chłodzenia będzie nie zauważalny. Oczywiście możemy przewymiarować GWC i całą instalację wentylacji tak, by uzyskać np. 2-4 krotną wymianę i jakoś tam chłodzić. Ale pociąga to za sobą koszty inwestycyjne oraz eksploatacyjne, zwłaszcza zimą. Bo po co wymieniać tak duże ilości powietrza.
Co więc daje nam GWC?
Aspekt ekonomiczny też jest dyskusyjny. Mało która firma oferująca GWC mówi rzetelnie o oszczędnościach, producenci przeważnie milczą. Przeliczmy to w prosty sposób na pieniądze.
Na jednej ze stron producentów (Pro-Vent) znalazłem takie oto dane dotyczące wymiennika płytowego
 
(powyższy obrazek pochodzi ze strony http://www.wymiennikgruntowy.pl/zasada-dzialania-wymiennika,pl,0.html)
 
 
Z wykresu zimowego wynika, że w zasadzie niezależnie od temperatury zewnętrznej, temperatura za wymiennikiem była w zakresie 0-2 stopni.
W okresie letnim natomiast w granicach 15-20 stopni.
Różnica więc wynosi ok. 15 stopni. Ale nie przez całą zimę mamy przecież -15.

 

Zauważmy, że w sezonie:
70% – to dni z temperatura dodatnią
10% – do -5 stopni
10% – do -15 stopni
10% – do -25 stopni
 
Przyjmijmy średnią ważoną (70×0 + 10×5 + 10×15 + 10×25) / 100  – trzymamy ok. 4,5 stopnia
 
By strumień powietrza 300-350 m3/h ogrzać o te 4,5 stopnia potrzebujemy mocy ok. 0,5 kW
Jeśli teraz te o,5 kW będzie pracowało 24h przez 200 dni sezonu grzewczego to dostaniemy 2400 kwh energii.
Załóżmy, że mamy piec gazowy gdzie koszt pozyskania 1kwh z gazu 0,20 zł
Nasze oszczędności wyniosą więc 500 zł. Niby nie mało. Ale….
Centrale zazwyczaj nie pracują 24h, a do tego musimy uwzględnić pracę wentylatora z nieco większą mocą z uwagi na opory wymiennika.
Tak czy siak, nie sadzę by realne oszczędności przekroczyły 500 złotych w przeciętnym domu jednorodzinnym.
Można tu jeszcze mówić o oszczędności z tytułu klimatyzacji. Ale tylko wtedy jeśli ją mamy, bo o tyle mniej będzie musiała chłodzić, choć różnicy nie odczuwamy.
A koszty samego GWC? Instalacji i eksploatacji?
Na rynku mamy w zasadzie 3 rodzaje:
 
 
 
Żwirowy
Wydaje się być najtańszy. W sieci znalazłem informacje, że potrzebujemy ok. 6-8 m3 żwiru. Podobno rewelacyjny, najtańszy i ma funkcję naturalnej filtracji i oczyszczania powietrza.
Patrzę na to jak Wykonawca. 6-8 m3 żwiru to 12-16 ton. Osadzenie czerpni, poziom wód gruntowych, ewentualna wilgoć i stęchlizna, duże opory instalacji, dodatkowy mocniejszy wentylator.
No i ta naturalna filtracja. Przecież ewentualny kurz, pył, brud itd nie zniknie z tego żwiru.
Mnie to nie przekonuje. Koszt? – trudno mi powiedzieć
 
 
 
Rurowy
Jedni robią go z ze zwykłych rur pcv. Wtedy jest dość tani. Ale rozwiązania dedykowane, takie jak Awadukt z firmy Rehau są drogie. Same rury (ok. 50m) to z 5-6 tys zł. Do tego wykop, ułożenie. Lekko licząc 8-10 tys zł.
 
 
 
Płytowy
Tutaj cena jest w graniach 10-15 tys zł. Czyli jeszcze więcej.
 
Czy warto wydać te pieniądze dla kilkuset zł oszczędności. Ani to komfort, ani to wygoda. Raczej kłopot, biorąc pod uwagę roboty ziemne na działce.
Tutaj mamy moim zdaniem klasyczny przykład nietrafionej inwestycji, która winna generować oszczędności.
I generuje, ale tak małe, że korzystniej zainwestować w coś innego.
 
 
I coś z praktyki, żebym nie był gołosłowny.
3-4 lata temu w budynku biurowo-produkcyjnym wykonywaliśmy ogrzewanie nadmuchowe. Powietrze świeże miało być zaciągane przez GWC żwirowy w ilości 3 tys m3/h. Taki kaprys inwestora i go zrealizował. Ale po kilku, kilkunastu dniach mrozów efekt dogrzania powietrza żaden. GWC po prostu okazał się za mały, a żwiru poszło kilkadziesiąt ton.
Projektant tłumaczył, że potrzebny jest dłuższy czas regeneracji.
 
Inny przykład. W dwóch domach jednorodzinnych gdzie wykonywaliśmy instalację wentylacji z odzyskiem ciepła, dodatkowo wykonano GWC rurowy. Pewnie była to wina błędów wykonawczych, ale faktem jest, że po deszczach w czerpni powietrza pokazało się lustro wody i przy pracy wentylatora woda sobie miło chlupała.
 
Dlatego właśnie nie wykonujemy GWC. Trudno jest mi polecać i zachwalać coś, do czego nie jestem po prostu przekonany.
 
 
 

 

47 myśli w temacie “Po co Ci GWC?

  1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Zgadza się. Mamy jeszcze GWC glikolowe. I ten rodzaj wymiennika mi umknął.
    Nie ma dla niego przeciwwskazań technicznych, podobnie jak w przypadku pozostałych.
    Chodzi mi tylko o sens ekonomiczny wydania często kilkunastu tys zł dla uzyskania kilkuset zł oszczędności i rzekomej klimatyzacji.
    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja gdy ten GWC robimy sobie sami, “tymi ręcami” jak przeczytałem na jakimś forum, żwirowy lub rurowy z PVC. Nie liczymy wtedy własnych kosztów i zawsze będziemy go sobie chwalić. A inaczej wygląda sytuacja gdy taką inwestycję zamawiamy u wykonawcy. Koszty są zupełnie inne.
    Nie jeden nasz klient otrzymał informację, że jeśli zrobi sobie we własnym zakresie GWC, to może np. zrezygnować z nagrzewnicy wstępnej w centrali. Mamy kilka instalacji, które pracują z GWC wykonanymi przez klientów.
    Trudno mi rozwiązanie, do którego sam nie jestem przekonany polecać klientom, przekonywać do jego realizacji i zarabiać na tym pieniądze.
    Czy to jest tendencyjne? Jeśli tak, to trudno.
    Ale takie jest po prostu moje zdanie.

    Odpowiedz
    1. Andrzej

      No w sumie masz rację, ale nawet inwestując te kilkanaście tysięcy złotych, po jakimś czasie koszt tej  wentylacji się nam zwróci. Tym bardziej jeśli wykonamy coś takiego sami na własną rękę. Wtedy zacznie nam się to zwracać szybciej. Ja sam jestem zwolennikiem rozwiązań, które korzystają z prostych praw fizyki, czy wykorzystują np ciepło/zimno ziemii. Mimo to zgodzę się z Tobą, nie każemu jest to potrzebne a i być może tego typu rozwiązanie jest zbędne.

      Odpowiedz
    2. krzysztof

      6 do 8 metrów sześciennych żwiru a raczej kulek z eramzytu to raczej nie jest 16 ton a wręcz odwrotnie 1 m3 może ważyć 150 kg , sam keramzyt nie łapie grzybów a kurz zatrzymuje się na nim bo całość działa jak filtr ponadto poziom wody gruntowej powinien być poniżej dlatego należy dobrać odpowiednią technologie, a przykład z 3000m3/h to absurd, przecierz wiadomo że to nie zadziała wystarczy zmniejszyć przepływ powietrza ale i średnica rur powinna byc odpowiedni i będzie działać wyśmienicie, poprostu ktos naciągną was na kasę, konkretny przykład z mojej okolicy, sklep biedronka posiada taką instalację pod całą powierzchnią budynku a latem jest bardzo przyjemnie w środku i nie ma klimy a w ogóle te obliczenia to jakieś dziwne są, przecierz 200 dni to około pół roku a wtym czasie temperatury są różnea klimat u nas jest coraz cieplejszy więc i wentylacja nie musi działać na maxa te sztywne wyliczenia to fikcja.

      Odpowiedz
      1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

        Wpis ma już ponad 4 lata i może coś się w technologii wykonania GWC zmieniło i wypełnia się je keramzytem. Nie wiem. Nie zajmuje się GWC, ale wątpię. GWC (takie pojemnościowe) wypełnia się właśnie żwirem z uwagi na pojemność cieplną. A żwir dokładnie tyle waży. Jaką pojemność cieplną będzie miało te kilkaset kg keramzytu? 
        Co do ilości powietrza – to coś tutaj pomyliłeś. Nie dobiera się ilości powietrza wentylacyjnego do GWC o stałych wymiarach tylko wielkość GWC do ilości wymaganego powietrza. I jeśli jest wymagane 3 tys m3/h to jest. I nie jest to żaden absurd tylko realia. Jeśli sądzisz, że w podawanej przez Ciebie Biedronce strumień powietrza wentylacyjnego jest mniejszy to jesteś w błędzie.
        Czy wentylacja musi chodzić jak to piszesz na maksa? A czy obliczony minimalny strumień powietrza wentylacyjnego można zmniejszać?
        Twoja argumentacja jest następująca: mam fajne niedrogie GWC, a jak nie daje rady to przykręcam sobie ilość powietrza i jest OK – też tak można 🙂
        Co do obliczeń – licz jak chcesz. Możesz skorzystać z programu doboru producentów. Rehau taki program kiedyś oferował, ale chodzi chyba tylko pod XP.
        Uzysk z GWC wyjdzie Ci podobny. Co byś nie zakładał – grunt to grunt. Jego temperatura ograniczona jest odgórnie, a ilość ciepła, (czyli ilość powietrza), proporcjonalna do jego wielkości.
        Nie wyciągniesz z niego więcej ciepła niż w nim jest.
        Jeśli chodzi o poziom wody gruntowej – trzeba to oczywiście przeanalizować. I ten klient z przykładu też przeanalizował, tylko, że nie wyszło
        Nie jestem przeciwnikiem GWC. Tylko każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie z tytułu. Po co? 
        Jak ktoś widzi korzyści i odpowiedź jest na tak, to tylko robić.
        Przy aktualnych kosztach wykonania (pomijam półśrodki i samoróbki) – ja ich nie widzę.

        Odpowiedz
  2. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Skoro jest zainteresowanie tym tematem, to postaram się w najbliższych tygodniach to opisać. A teraz tak na krótko.
    Najprościej można powiedzieć, że nagrzewnica kosztuje nas tyle, ile zyskujemy na GWC, a nawet mniej bo to ciepło jeszcze odzyskujemy.
    Wszystko zależy od wielkości centrali, jej typu i mądrego sterowania.
    W centralach Daikina, które stosujemy, jest specyficzny wymiennik krzyżowy, ale nie jest to płytówka.
    Odzysk ciepła z powietrza wywiewanego jest realizowany na zasadzie krzyżowej wymiany ciepła całkowitego (jawnego + utajonego) typu powietrze – powietrze, przez odzysk wilgoci.
    W zależności od temperatury i wilgotności strumienia powietrza potrzebujemy nagrzewnicę o mocy od 1 do 3 kW, a dolna granica wlotu na centralę zmienia się od -1 do -7 stopni.
    Np. dla wilgotności 50% 300m3/h i -20 stopni potrzebujemy nagrzewnicę 1,7 kW by dogrzała powietrze do -5, a dla strumienia 200m3/h odpowiednio 1,1 kW dla dogrzania do -6,5 stopnia.
    Producent daje nam tutaj odpowiednie narzędzie w postaci programu doboru, który przy zmianie dowolnego z parametrów na bieżąco przelicza pozostałe.
    Na bazie naszych doświadczeń mamy wypracowany układ sterowania nagrzewnicy elektrycznej pulserem w oparciu o 2 inne pomiary temperatury. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale nagrzewnica tak dogrzewa powietrze zewnętrzne, by na wlocie mieć właśnie od -7 do -1 stopnia, a pulser zapewnia tylko taki pobór mocy jaki jest potrzebny w danym momencie, tj. o konkretną dt.
    Jeśli znajdę czas to postaram się zrobić w arkuszu kalkulacyjnym taką symulację, bo jak pisałem w artykule, ilość dni z temperaturą poniżej 0 czy -5 stopni to 30-20% sezonu.
    Do tego w zasadzie nie zdarza się by zimą centrale pracowały 24/7 i to na najwyższym biegu. I wreszcie jest to ciepło wprowadzone do budynku i połowę z niego jeszcze odzyskamy.
    Można też stosować nagrzewnice wodne. Wtedy jeszcze bardziej spada nam koszt eksploatacji, ale trzeba poprzez odpowiednie sterowanie i warunki montażu wyeliminować ryzyko zamarznięcia.

    Odpowiedz
  3. Piotrek

    Mogę się zgodzić z dwoma tezami: (1) że nie opłaca się stosować GWC, gdy jest on źle zaprojektowany lub wykonany, (2) GWC nie przyniesie widocznych skutków jeśli idzie o schładzanie powietrza latem. Co do oszczędności energii: w obliczaniu oszczędności nie powinniśmy kierować się ważoną średnią temperatury zewnętrznej. Bez GWC, w momencie kiedy temperatura zewnętrzna spada kilka stopni poniżej zera włącza się zabezpieczenie przeciwzamrożeniowe układu odzysku (bypass lub nagrzewnica przed wymiennikiem) znacząco zmniejszając ilość odzyskanej energii. Zastosowanie dobrze zaprojektowanego GWC zapobiega załączaniu zabezpieczenia przeciwzamrożeniowego i to jest dodatkowy zysk nieuwzględniony w kalkulacjach. Co do dodatkowego zużycia energii przez wentylator – obecnie większość układów automatyki posiada opcję sterowania GWC, który jest "omijany" gdy zyski cieplne z jego zastosowania są niewielkie. A GWC możemy zbudować niejako przy okazji mając na budowie koparkę – koszty na pewno nie będą wielkie (tak zrobiłem u siebie).

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Diabeł tkwi w szczegółach. swojego czasu na stronach firmy rehau był program doboru szanujący zyski ciepła z oferowanego przez nich GWC awadukt thermo. Nie wiem czy jeszcze jest. Można pobrać i sprawdzić. O ile pamietam dobrze, te zyski dla przeciętnego domu jednorodzinnego były na poziomie 2 tys kWh.

      Można to zestawić z kosztem pozyskania 1 kWh z PC, gazu, czy czego sobie zażyczymy oraz kosztem wykonania GWC. Wtedy wyjdzie nam opłacalność.

      I jeszcze taka uwaga. Przy okazji można pomalować jedno przęsło płotu więcej, czy wykopać dziurę. A i na to trzeba poświecić czas i farbę. Ale nie GWC, bo tego się przy okazji nie zrobi.
      Proszę podać zestawienie kosztów wykonania konkretnego GWC, typ, przepływ powietrza, opór, materiały, robocizna. Do tego pokazać w formie obliczeń jaki wygeneruje zysk energetyczny.
      Może i moje szacunki z przed 4 lat są błędne, ale przynajmniej opierają się na konkretnych założeniach.
       
      Odpowiedz
      1. recha

        GWC na płynie chłodnicznym 100m PEX 32mm robione przy okazji pogłębiania piwnicy (nowa posadzka, styro,hydroizloacja) + pompa CO i chłodnica naczerpni.

        Odpowiedz
  4. Piotrek

    Mam nadzieję, że przed zimą uda mi się oczujnikować moje GWC – wtedy będę w stanie oszacować rzeczywiste zyski. Wynikie podeślę na wiosnę :-). Co do wykonania GWC "przy okazji": był on robiony w momencie, gdy na budowie miałem odpowiedni sprzęt – zagęszczarkę i koparkę, gdy był kształtowany teren, robione odwodnienia i studnie chłonne i kładziona kostka. Ekipa nie podała mi kosztów jednostkowych dla samego GWC, ale koszt wymienionych prac jako całości był znacznie niższy niż wykonywanych oddzielnie przez różne ekipy.

    Odpowiedz
  5. Adam

    Z dobrze wykonanego wymiennika żwirowego nie ma żadnego zapachu stęchlizny. A co do wilgoci, to w wiekszości polskich domów jest odwrotny problem. Zbyt suche powietrze zimą, co powoduje powstawanie szpar miedzy deskami podłogowymi, skrzypienie schodów itp.

    Niebawem w UE nowym normom sprostają tylko domy pasywne, i chyba tylko takie warto budować. Ceny energii bedą tylko rosły w stosunku do przecietnych zarobków. To co dziś wydaje się być mało opłacalne za kilka lat może wygladać inaczej. a dom budujemy raczej na kilkadziesiąt lat. W domu pasywnym sam GWC jest w stanie zapewnić temperaturę 23-25 stopni, gdy na zewnątrz upały siegają 35. I to wystarczy. W moim przypadku ustawianie klimatyzacji w aucie na 19 stopni, gdy na zewnątrz jest ponad 30 kończyło się zapaleniem gardła.

    Można znaleźć w internecie badania powietrza w wymienniku żwirowym. Nawet w dwudziestoletnim GWC powietrze po przejściu przez wymiennik ma mniej alergenów i bakterii niż przy czerpni.

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Zapewne z dobrze wykonanym żwirowym wymiennikiem tych problemów nie ma. Miałem do czynienia z kilkoma GWC żwirowymi i rurowymi. Za wyjątkiem jednego, (który nie dawał rady) były one wykonane własnymi siłami przez właścicieli i… problemy niestety były. Co do domów pasywnych – takich Ci u nas jak na lekarstwo. Ale bardzo częsty problem domów pasywnych, które z zasady mają "łapać" jak najwięcej zysków słonecznych to właśnie przegrzewanie latem. 

      W opowieści o 23-25 stopniach w domach z GWC przy 35 stopniowych upałach nie wierzę. Zresztą nie jest to kwestia wiary, tylko fizyki. Budynek ma określne zyski ciepła. I te zyski trzeba zbilansować. Można to zrobić strumieniem chłodniejszego powietrza z GWC. Pytanie jakim??? jak dostawca/projektant/producent GWC takie wyliczenia dostarczy to OK. Jak klient to sobie skalkuluje i jest za – nie mam nic przeciw – Tylko robić.

      Odpowiedz
      1. Adam

        Ja mogę tylko napisać o własnym domu, który zacząłem budować 20 lat temu, a mieszkam 16 lat, czyli nie jest to żaden cud nowoczesnej techniki. Kupiłem działkę z zaczętymi fundamentami. Dom był częściowo podpiwniczony, a pod częścią domu powstała pusta przestrzeń, którą wg projektu należało zasypać piaskiem. Jednak tego nie zrobiłem, bo wyszło mi, że taniej będzie zrobić podłogę na konstrukcji drewnianej ocieploną 15 cm wełny. Pod tą podłogą powstała przestrzeń wysokości 80-90 cm. Powietrze do domu wchodzi najpierw do tej przestrzeni przez dwa otwory wentylacyjne, następnie do piwnicy i dopiero z piwnicy do mieszkania. Czyli pod domem mam namiastkę gruntowego wymiennika ciepła. Raz przy niewielkim mrozie zmierzyłem temperature w owej przestrzeni, było +4, w piwnicy nigdy nie spada poniżej +7, a latem nigdy nie przekracza +19. Czyli przy nawiewie powietrza + 19 stopni w upały temperatura w domu dochodzi do 26 stopni. W tym roku raz zdarzyło sie 28 , gdy na zewnątrz dochodziło do 36. Jednak podejrzewam, że miała w tym udział rodzina nie przestrzegająca zakazu otwierania okien. Gdyby mój dom miał lepszą izolację cieplną, trzyszybowe okna z roletami, rasowy GWC, i inne bajery, to bym spokojnie bez klimatyzacji miał 24 stopnie w największe upały.

        PS. Dom jest parterowy, jest poddasze, ale nie wykończone. Od południa nie ma okien, co też ma znaczenie. Podłoga i ściany ok 15 cm izolacji, strop ok 30 cm izolacji.

        Odpowiedz
    1. Adam

      Zgadzam się, że eksperymentowac najlepiej na sobie. Przy okazji człowiek czegoś się dowiaduje. A jak nie eksperymentuje, to do końca życia pozostaje w niewiedzy, lub ślepo wierzy w to, co zrobili inni. Polecany wpis przeczytałem. Moge powiedzieć, że na pewne sprawy sa proste naturalne sposoby. Jeżeli od południa i zachodu posadzimy drzewa (najlepiej takie, co maja duże liście) to latem zasłonią cześciowo nasz dom. Wtedy uzysk ciepła, ktorego aktualnie nie chcemy jest mniejszy. A zimą, gdy lisci nie ma, słońce dochodi swobodnie i właśnie tego chcemy o tej porze roku. No tak, ale ktoś te liście musi sprzatać, a to kosztuje itd. I w tym punkcie dochodzimy do stylu życia i osobistych wyborów. Jak ktoś toleruje tylko tuje i przystrzyżony równo trawniczek, to coż ? Pozostaje mu klimatyzacja. Ja nie mam jakiejś awersji do klimatyzacji. Jednak mam taką filozofie życiową, że co się da próbuję załatwić jak najprostrzymi metodami. Dlatego, że Hi-tech ma to do siebie, że lubi zawodzić w najmniej odpowiednich momentach.  Z powodu owych uzysków ciepła wyszło, że trzeba polubić kolor biały. Dom ma biały tynk, samochodem też jeżdżę białym. W następnym domu na pewno będzie GWC, chyba, że ktoś mnie przekona do innego, równie prostego rozwiazania.

      Odpowiedz
  6. hokum

    Proponuje dorzucic temat trucia mieszkancow rurami pvc z gwc przy doprowadzaniu powietrza. Poczytajcie o uwalnianiu chloru itp…

    Odpowiedz
  7. Marek

    Sądzę, że jest sens montowania GWC. Zobacz na tej stronie referencje jednego z klientów. Pisze on o zmniejszeniu kosztów ogrzewania zimą i przyjemnym chłodnym  powietrzu latem be zpotrzeby używania klimatyzacji. To mnie przekonuje.

    Odpowiedz
  8. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Na co kto ma ochotę, to sobie zamontuje. Na tej samej stronie masz kalkulator odzysku ciepła. Wpisz tam sobie 300m3/h (taki przeciętny domek). W 2014 roku taki gwc (pracując 24/7 – a rzadko wentylacja tak pracuje) odzyskałby 2500kwh. Od tego odejmij zwiększony pobór prądu przez wentylator centrali, o ile w ogóle nie trzeba stosować oddzielnego wentylatora. Odnieś to do kosztów wytworzenia energii za pomocą np. pompy ciepła czy chociażby gazu. A producent niech Ci powie jaki jest koszt wykonania takiego GWC . 

    Moje szacunki z przed 5 lat, kiedy pisałem ten artykuł, pokrywają sie z aktualnymi pomiarami producenta. Zyski z tego tytułu również.

    Odpowiedz
  9. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Jeszcze jedna uwaga odnosnie GWC rurowego. W ostatnim Rynku instalacyjnym ukazała sie analiza rurowego GWC (przepływy 175 i 350 m3/h, długość GWC 50mb)

    Otóż zysk w kwh dla przepływu 350m3/h wyniósł ok. 1100 kwh, a zysk ekonomiczny przy stawce za kwh 0,24 zł (pewnie dla gazu) – 261 zł. Dla pomp ciepła ten zysk ekonomiczny bedzie jeszcze mniejszy. Oczywiście założono pracę 24/7. Myślę, że komentarz do tych wartości jest zbędny.

    Odpowiedz
  10. Barth3z

    Kilka uwag do artykułu:

    GWC żwirowe ma dodatkową zaletą jaką jest nawilżanie powietrza w zimie. 

    W ostatnim komentarzu przytaczasz artykuł w którym wyliczają 1100kWh zysku, ale to jest w okresie grzewczym. Kolejne kilkaset kWh energii otrzymujesz latem z chłodzenia powietrza.

    Zrobiłem żwirowca w cenie ok. 3000zł. Obecnie w czasie największych upałów mam temperaturę nawiewu na poziomie 13oC 😉 (żwirowiec ulokowany pod domem).

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      "kolejne kilkaset kwh" czego??? chłodu?. W przeliczeniu na kwh prądu ma się to inaczej. A ponadto, aby to odliczać, trezba by mieć klimatyzację. I wtedy można stwierdzic, że dzięki GWC klima pracowała mniej o tyle, a tyle. W przeliczeniu ns pieniądze to kolejne kilkadziesiat zł. W samym rachunku nie wiele to zmienia.

      A co do Twojego gwc – szczególy, szczegóły. Przy jakim wydatku powietrza to raz, a dwa – jak przy tym wydatku i nawiewie zmienia sie temperatura w domu. trzy – Ile ton/m3 żwiru. Cztery – podejmiesz się wykonania takiego gwc za 3 tys. zł?

      Odpowiedz
      1. Barth3z

        Tak, kilkaset kWh chłodu. Te kilkaset kWh chłodu w okresie letnim może być wystarczające do tego, aby nie kupować klimy.

        GWC to sześć oddzielnych nitek zasypanych żwirem – układ Tichelmana. Więcej (wraz ze zdjęciami) znajduje się na forum muratora. Wydatek ok. 200-300m3/h (nie potrafię tego precyzyjnie zmierzyć. Wentylator (40W DC) który to napędza zakupiłem na allegro za 10zł.

        Nie wiem jak zmienia się temperatura w domu, ponieważ jeszcze nie mieszkam, a chałupa mocno nie szczelna.

        "podeejmiesz się wykonania takiego gwc za 3 tys. zł?" – nie, bo się tym nie zajmuję. Te 3 tys. to koszt materiałów i prawa własna. Kto i za ile takie GWC wykona to inna kwestia.

         

        Odpowiedz
          1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

            Poczekaj 2-3 dni z pracującym GWC na poziomie tych 300m3/h. Jeśli przy takich upałach jak teraz mamy, zejdziesz poniżej 20 stopni z nawiewem, to będzie sukces. 

        1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

          Zamieszkasz, pochłodzisz, przetestujesz i miło mi będzie jak podzielisz się spostrzeżeniami. Co do materiału, skoro piszesz o 6 nitkach i koszcie 3 tys zł., to przypuszczam, że dałeś tam rury kanalizacyjne?

          Odpowiedz
          1. Barth3z

            Poczekałem 🙂 Po fali upałów temp. z GWC 13,5 oC i to przy 39oC na zewnątrz.

            Co do nitek to są to wykopane rowy o wimiarach 6m x 1m i zasypane żwirem na wysokość 40cm. Więcej (wraz ze zdjęciami) można poczytać w moim dzienniku budowy na forum mutratora.

  11. Dziki

    Mi się udało zjechać z cenami gwc glikolowego ok. 6 tys. zł (dolne źródło, robocizna, chłodnica i reszta). Siedziałem, szukałem, dzwoniłem i się udało. Fakt działa, jednak trzeba uwzględnić to, że rekuperator musi chodzić na wyższym biegu i chłodnica musi być przewymiarowana. Nie wiem, czy uznać gwc za zbędny bajer. Bubując dom można by się pokusić o sporo takich pytań np. czy potrzeba budować garaż w bryle budynku zamiast postawić blaszaka? (też będzie taniej i oba spełnią swoją funkcję). I, czy mając do dyspozycji 1-2 ha podwórka budować dom piętrowy, skoro parterowy będzie lepszy? czemu wdawać się w budowę rekuperacji skoro rura w ziemi i komin słoneczny, działały by bez prądu i zapewniły całoroczną wentylację? I, po co stawiać 200-300 m2, jak spokojnie w 80 m2 wychowam dwójkę dzieci?

    Jak się tak patrzy dalej, to najekonomiczniej i najrozsądniej jest zamieszkać w bloku. I, ja tak zrobiłem… Chociaż od lat 90 żyję z osób, które budują domy jednorodzinne 🙂

    Dla mnie budowa domu to coś w rodzaju "widzi mi się" i fanaberia, jeżeli mam pieniądze i stać mnie na budowę super wybajerzonego domu to bawię się jego budową i robię, co mogę.

    Inną niezrozumiałą dla mnie kwestią jest to, że ludzie budują domy za kredyty hipoteczne, obniżając swój standart życia i płącąc czynsz bankom, tylko w imię tego by mieć "WŁASNY" dom.

    Jak chcą to robimy najlepiej, jak umiemy i na produktach, którym ufamy, i jeszcze serwisujemy w przyszłości. Ja mam utrzymanie, klient się cieszy, że ma coś fajnego w domu. Morału z tej historii nie znam…

     

    Odpowiedz
  12. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Też nie dopiszę morału 🙂

    Domu można nie budować, ale jeśli już sie go buduje to musi mieć instalację ogrzewania, wody czy wentylacji. Jak nie chcemy parkować samochodu pod chmurką to musimy mieć garaż czy wiatę. A jak chcemy chłodzić to klimatyzację.  Natomiast GWC czy jego brak nie wpłynie na jakość funkcjonowania domu, tak jak brak tych wcześniej wymienionych elementów, które sa niezbędne.

    Odpowiedz
  13. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    Barth, no tylko się cieszyć. A tak dla informacji, jeden z producentów GWC, który podaje na swojej stronie pomiary, ma przy tych temp. 18-19 stopni, a raczej chwali się tym, że ma tak świetny wynik, a u Ciebie 5 stopni mniej. no sukces 🙂

    Odpowiedz
  14. Barth3z

    Może to dlatego, że to dopiero pierwszy sezon pracy tego GWC. Od weekendu temperatura dość mocno podrosła do 14,8oC. Nie wiem czy to nie wina tego, że mamy od dwóch tygodni suszę (ani jednej kropli deszczu) i żwirowiec się "wysuszył". A jak wiadomo bez wody nie ma transportu energii. No nic, zobaczymy co będzie dalej. Raportuję pomiary na bieżąco na FM.

    Odpowiedz
  15. Adrian Teliżyn Autor wpisu

    temat wałkowany wielokrotnie. Nie wiem czy producent szuka reklamy na blogu czy rzeczywiście Cię to interesuje. Podawałem powyżej link do artykułu z Rynku Instalacyjnego z czerwca ub roku, gdzie była robiona analiza GWC. To ciepło w gruncie oczywiście jest, ale jego ilość jest niewielka. W podanej analizie było tego ok. 1 tys kWh na sezon. W innych materiałach i nawet danych podawanych przez producentów, ta ilość ciepła waha się od  1-3 tys kWh, w zależności od wielkości wymiennika i strumienia powietrza. Jak pomnożyć to przez koszt pozyskania kWh z gazu czy pompy ciepła i odjąć od tego dodatkową energię na pracę wentylatorów, to oszczędności są niewielkie i wynoszą góra kilkaset zł za sezon. (w podanym artykule w porównaniu z gazem ok. 200-250 zł).Zestawiając to z kosztem GWC odpowiedź nasuwa się sama.

    Co do dokładania PC/sprężarki do centrali domowej – nieporozumienie. Ilość powietrza wentylacyjnego jest kilka razy mniejsza od ilości powietrza potrzebnej do ogrzewania i chłodzenia. Mówienie więc, że układ ogrzewa i chłodzi dom??? – no cóż. Może pasywny lub zeroenergetyczny, ale i tak wątpię. Ponadto chłodzenie bezpośredniego strumienia powietrza wentylacyjnego nie jest w stanie skompensować zysków cieplnych w budynku. Gdyby tak było, nikt na świecie nie używałby klimatyzacji, tylko chłodził przez wentylację.

    Odpowiedz
  16. Lukasz

    Świetny artykuł!

    W zeszłym roku postawiłem dom niskoenergetyczny (22kWh/m2 rocznie) i przy budowie także zastanawiałem się nad budową GWC. Niestety z analizy ekonomicznej tej inwestycji wyszło mi, że ta inwestycja poprostu się nie zwróci. Pieniądze które miałem zainwestować w GWC przeznaczyłem na dodatkową warstwę ocieplenia i na zakup klimatyzacji. W domu niskoenergetycznym klimatyzacja latem kosztuje niewiele, a trzeba dodać, że zimą klima służy mi jako tania pompa ciepła powietrze-powietrze. Przy temperaturze powietrza na zewnątrz powyżej +7st C ogrzewanie klimą wychodzi dużo taniej niż gazem ziemnym. W zeszłym sezonie ogrzewałem cały dom chińskim klimatyzatorem o mocy grzewczej 3,5 kW – w całym domu było ciepło (od 22 do 24st.C). Od grudnia do kwietnia zużyłem ok. 900 kWh prądu na ogrzewanie domu klimatyzacją – w tym dwie noce dogrzewałem dom grzejnikiem elektrycznym, gdy temp. na zew. spadła poniżej -15st.C.

    Dlaczego nikt nie pisze o tym, że klimatyzacja zimą służy do pozyskiwania energii odnawialnej z powietrza zew. Daje dużo większe zyski niż GWC.

    Za klimę firmy GREE 3,5 kW z montażem dałem poniżej 2900zł. Klima jest najtańszym źródłem ciepła licząc koszty inwestycji.

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      Nie wiem jaki jest metraż i bryła budynk, ale przy takich parametrach domu niskoenegetycznego, zapotrzebowanie na moc grzewczą z 1 m2 jest na poziomie 10-12 Wat.

      Taki dom można więc  ogrzać nawet tanim, chińskim klimatyzatorem Gree. Jednak przy mocach jakie mamy w większości budowanych dzisiaj budynków, zapotrzebowanie na moc grzewczą z 1m2 jest 4-5 razy większe. I wówczas trzeba myśleć o klimatyzatorze, który poradzi sobie z mocą w niskich temperaturach, np. Daikin Cold 

      Odpowiedz
      1. Lukasz

        Dom ma 112 m2, parterówka, bryła bardzo prosta (stodoła z dachem czterospadowym), zima w zeszłym sezonie – łagodna.

        Żałuję tylko, że zainwestowałem w centralne ogrzewanie (podłogówka + gaz) z którego zacząłem korzystać dopiero w tym sezonie. Piec gazowy chociaż ma ograniczenie mocy do 5kW (mniej się nie da ograniczyć) niezbyt dobrze sobie radzi przy tak małej mocy – krótkie cykle pracy palnika.

        Gdybym budował drugi raz zainwesowałbym tylko w tą klimę i w najtańsze grzejniki elektryczne. Zainstalowałbym regulator temperatury z zewnętrznym czujnkiem, który załączałby grzejniki elektryczne tylko wtedy, gdy temperatura na zew. spadnie poniżej -15 st. C.  Zaoszczędziłbym sporo kasy w czasie inwestycji. Dom niskoenergetyczny kosztowałby mnie (podczas inwestycji) tyle samo, co zwykły spełniający obecne normy.

        Dodatkowe koszty przy budowie domu niskoenergetcznego powinny się zwrócić przy rezygnacji z gazu i centralnego ogrzewania. Oszczędności podczas eksploatacji, to już zyski.

        Moim zdaniem GWC, solary, fotowoltaika i inne "wynalazki", to niezbyt udana inwestycja, ponieważ energię lepiej oszczędzać niż wytwarzać. Najtańszą energią w naszym kraju jest energia konwencjonalna. Dom energooszczędny buduje się po to, aby tej energii zużyć jak najmniej, a nie po to aby ją wytwarzać!

         

        Odpowiedz
  17. Zbigniew Drogoszewski

    Przeczytałem z zainteresowaniem wszystkie komentarze. Niezależnie od super izolacji, najsprawniejszych i oszczędniejszych klim ogrzewających i schładzającym dom,  do życia potrzebujemy powietrza. Powietrza potrzebuje też nasz dom, ale nie porobiły się zagrzybienia. Jestem inżynierem, prowadzę firmę i od 25 lat buduję domy. Jak ktoś chce robie też GWC.Robie takie jak zrobiłem sobie , z rur Rehau. Wiem że to jest najdroższe rozwiązanie, ale wymienniki żwirowe jakoś mnie nie przekonują, a rury PCV kanalizacyjne nie są robione dla tych celów i sądzę że uszczelnienia ich były nie wystarczająco szczelne, wymiennik glikolowy – wiem, że jest ,ale się z nim nigdzie nie spotkałem, więc nie mam zdania.  Jeśli klient chce zaoszczędnic i zrobić żwirowy, czy z rur kanalizacyjnych to bardzo proszę, jego sprawa, ale ja mu tego nie zrobię.  Obecnie już nie zrobie czegoś do czego nie mam przekonania. Natomiast glikolowy bym zaryzykował.  Nie robiłem badań, ale mam dom 206m2 powierzchni ogrzewalnej, z racji posiadanych psów temperatura w domu nie przekracza 20st.C. Butla LPG starcza mi na 9-10 miesięcy, a w największe upały w domu mam ponizej 25st.C pomimo przeszkleń i braku klimatyzacji. Sądzę, ze spory wpływ na to ma rekuperacja z GWC i na tyle mnie to przekonało, że polecam klientom.

    Odpowiedz
    1. Adrian Teliżyn Autor wpisu

      To, że do życia potrzebujemy powietrza, nie jest równoznaczne z tym, że potrzebujemy GWC.
      GWC daje tylko i wyłącznie jakiś zysk energetyczny. na stronach REHAU był/jest? nawet programik windowsowy do liczenia tego zysku energetycznego i wymiarowania wymiennika w zależności od strumienia powietrza. Ten zysk w zestawieniu z kosztem wymiennika jest dyskusyjny.

      Odpowiedz
  18. Tomek

    W takim razie i ja dodam swoje 5 groszy.

    Podzielam opinię, że GWC nie sprawdza się, ale tutaj dodam "LATEM". W moim przypadku jest to rewelacyjne rozwiązanie na okres zimowy. Dodam też że w okresie letnim mój rekuperator jest uruchamiany sporadycznie. Wolę otworzyć okna w któych mam zamontowane siatki, komfort jest dużo lepszy. Wracając do sedna sprawy… Posiadam GWC rurowe, z PCV fi200. Wykonałem je samodzielnie, co finalnie kosztowało mnie wraz z czerpnią około 1600zł. Przy okazji wykopów załatwiłem sobie ułożenie odpływu deszczówki, więc można się pokusić o umniejszenie kwoty 1600zł o około 200zł. Zima pokazała mi że jest sens montowania takiego GWC. Podczas mrozów miałem z GWC temperaturę 6-8st. To chyba nieźle jeśli za oknem jest -8, -10?.

    Dodatkowo pewnie zaskoczę wszystkich tym, że zamontowałem nagrzewnicę wodną. Czytałem wcześniej opinie na ten temat, gdzie wszyscy pisali mi że jest to bez sensu i namawiali mnie na elektryczną. Nie rozumiem tylko skąd takie wnioski. Ogrzewam dom piecem na paliwo stałe, skoro piec działa i w C.O jest ciepła woda, to dlaczego jej nie wykorzystać do nagrzewnicy? W całym domy mam ułożoną podłogówkę, dodatkowo korzystam z 2 kaloryferów w łazienkach (stanowią one raczej suszarkę do ręczników). System się sprawdza, w domu jest ciepło, palę w piecu około 5h na dobę. Od wygaśniecia w piecu do ponownego rozpalenia temperatura w domu spada o 1 – 1,5st. Jestem przekonany, że bez GWC ten wynik byłby gorszy.

    Odpowiedz
  19. Tadek

    A ja Wam powiem że mam i załuje koszt 11 tys złotych temperatura w lecie fakt mniejsza ale tylko o 3 maks 4 stopnie musze w lecie wyłączać wentylacje a wydałem 11 tys zlotych mam GWC glikolowe.Jeśli ktoś mysli ze GWC mu wychłodzi dom niech zejdzie na ziemie.Jak dla mnie szkoda kasy ale mądry Polak po szkodzie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.